piątek, 28 czerwca 2013

Zagrożenie ze strony Islamu


Liczba muzułmanów z 150 milionów na początku XX wieku wzrosła do miliarda dwustu milionów. Przyrost naturalny ludzi praktykujących islam jest wielokrotnie większy od przyrostu naturalnego chrześcijan. Tylko mały procent wyznawców Allaha jest radykalny. Wojna pomiędzy Islamem i chrześcijanami trwa już od ok 1400 lat.

  W historii były dwa główne Dżihady, pierwszy był we wczesnych początkach islamskiego imperium. W VII w. arabskie armie wyruszyły z Arabii, Podbijając Iran, Irak, Centralną Azję i Indie, Syrię, Palestynę, Egipt, Północną Afrykę, a nawet Hiszpanię Portugalię i dużą część Włoch. Drugi Dżihad miał miejsce gdy Turcy podbili Bałkany i dotarli aż do bram Wiednia, rozszerzając swoje panowanie na południowo - wschodnią Europę. Dziś znajdujemy się w ostatecznej fazie ich misji, czyli ustanowieniu dominacji ich islamu na świecie, ustanowienie globalnego islamskiego państwa. Niestety lewicujące media i władze nie ukazują prawdziwego zagrożenia ze strony konserwatywnych muzułmanów. Dżihad przebiega stopniowo. Pierwsza faza trwa, gdy muzułmanie są w absolutnej mniejszości, przez co nie mogliby sprostać fizycznej konfrontacji głosząc pokój i tolerancję względem „niewiernych”, czyli niemuzułmanów. Udają przyjazne nastawienie, starają się przeciągnąć ludzi na swoją stronę, pokazując się im wyłącznie z jak najlepszej strony. Druga faza rozpoczyna się gdy jest wystarczająco dużo wyznawców islamu i zasobów by bronić muzułmańskie wspólnoty przed atakami, prześladowaniem lub jakąkolwiek krytyką, właśnie wtedy zapoczątkowuje się walka z „niewiernymi”, którzy stanowią fizyczne lub intelektualne zagrożenie dla islamu, wtedy wyznawcy mają nakaz aby odpowiedzieć na te zachowania fizyczną przemocą i terroryzmem. Ostatni, trzeci etap Dżihadu, zwany ofensywnym postępuje, gdy muzułmanie są w większości i mają dostęp do politycznej władzy w danym regionie. Nakazane im jest wtedy, by walczyć z każdym „niewiernym” nie podporządkowującym się ich prawom. W tym etapie muzułmani mogą wypędzać innowierców z ich ziem, by utrzymać tereny ważne dla muzułmańskich wspólnot – tereny takie jak Arabia. Zamachy takie jak w Biesłanie 2004r. Gdy 1 września, w jednej ze szkół, na sali gimnastycznej uwięziono 1200 osób zawieszając nad ich głowami materiały wybuchowe, gdzie po trzech dniach zostało zabitych ponad 300 zakładników, w tym 156 dzieci, czy atak na World Trade Center były atakami muzułmańskich radykałów wykonanymi w imię Islamu. Pojedyncze pobicia i mordy na  ludziach nie wyznających Allaha są coraz częstsze, a według przywódców duchowych Mahometa to dopiero początek. Największym przeciwnikiem islamizacji według badaczy, jest uświadomione społeczeństwo, które w pierwszym etapie Dżihadu może skutecznie zdusić jego rozrastanie się na cały świat.


Mateusz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz