sobota, 27 lipca 2013

Nauczyciel, ż o ł nierz, polityk ... Jan Zamorski

Jan Zamorski urodził się 24 maja 1874 roku w Głogowcu w powiecie przeworskim w Galicji, wrodzinie chłopskiej Barbary z Wnęków i Kazimierza Zamorskiego. Jan miał starszego brata Mateusza i młodszą siostrę Barbarę. Jan po ukończeniu szkoły ludowej w Sieniawie wstąpił początkowo do c.k. gimnazjum w Rzeszowie, a następnie, ze względów finansowych, do bliższego rodzinnej wioski c.k. gimnazjum w Jarosławiu, które po złożeniu egzaminu maturalnego z odznaczeniem ukończył w 1892 roku. W tymże roku jako stypendysta podjął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z uwagi na bardzo dobre wyniki nauki Jan Zamorski przez cały czas nauki szkolnej otrzymywał stypendia. Również w okresie studiów na UJ otrzymał stypendium fundacji biskupa lwowskiego Samuela Rocha Głowińskiego. Młody Zamorski w okresie krakowskim do polityki odnosił się krytycznie. W Tarnopolu włączył się w działalność oświatową, społeczną i kulturalną prowadzoną przez Towarzystwo Szkoły Ludowej (TSL) i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. W dwudziestu dziewięciu miastach województwa tarnopolskiego zawiązał odrębne Koła TSL i nimi kierował. W 1907 roku został wybrany w pierwszych powszechnych wyborach do austriackiej Rady Państwa, co polska społeczność Tarnopola przyjęła z entuzjazmem. Zamorski odegrał także dużą rolę w zbliżeniu się ruchu narodowego i ludowego - organizacji ks. Stanisława Stojałowskiego, Stronnictwa Ludowo-Chrześcijańskiego. Mimo, że bezkompromisowa działalność Stojałowskiego przysparzała wielu wrogów w galicyjskich kręgach politycznych, narodowi demokraci wiązali z politycznym przymierzem duże nadzieje: stojałowczycy cieszyli się dużą popularnością w zachodniej i środkowej Galicji, podczas gdy ND wywodziła się z wschodniej Galicji i tam miała swoje główne polityczne zaplecze. W 1911 zmarł ksiądz Stojałowski. W testamencie przekazał kierownictwo swojego ugrupowania, a także redakcję pisma „Wieniec i Pszczółka”, Zamorskiemu. Wydarzenie to jeszcze silniej wzmocniło związek tych dwóch organizacji. W efekcie, parlamentarzysta przeniósł się do Białej k/Bielska na Śląsku Cieszyńskim i tam w Domu Polskim w Bielsku, będącym siedzibą polskich organizacji politycznych, zawodowych i społecznych kontynuował dzieło ks. Stojałowskiego, przeciwstawiając się germanizacji mniejszości polskiej. 28 XI 1914 aresztowany w Białej, skąd przewieziono go do Morawskiej Ostrawy, został oskarżony o zdradę stanu. W ostrawskim więzieniu przebywał do sierpnia 1915r, następnie był internowany w dość dobrych warunkach w Bad Hall w Górnej Austrii. W listopadzie 1915 został karnie wcielony do austriackiego wojska, w szeregi 2. Pułku Obrony Krajowej (tzw. Landwewhry, w większości służyli tam żołnierze narodowości niemieckiej), bez prawa do awansu oraz urlopu. 2 XI został wzięty do włoskiej niewoli. Po uwolnieniu działał w sprawie niepodległości Polski. Do Polski powrócił w grudniu 1918 roku i ponownie objął redakcję tygodnika „Wieniec-Pszczółka”. W 1919 roku jako były poseł Galicji, dekretem Naczelnika Józefa Piłsudskiego otrzymał mandat w Sejmie Ustawodawczym (1919-1922). Jan Zamorski zaangażowany był w prace Komisji Zagranicznej i Konstytucyjnej. W tym czasie był również przedstawicielem rządu polskiego w Międzysojuszniczej Komisji w Cieszynie, broniąc prawa Polski do Śląska Cieszyńskiego. Niestety, zabiegi dyplomatyczne nie dały pozytywnego rezultatu i Czechosłowacja z poparciem państw alianckich otrzymała większą część terytorium Śląska Cieszyńskiego. Do Sejmu I kadencji (1922-1927) został wybrany z ramienia Związku Ludowo-Narodowego (ZLN) w okręgu 54 (województwo tarnopolskie). Wraz ze swoim ugrupowaniem „stojałowczyków” (Stronnictwo Chrześcijańsko-Ludowe) wszedł do ZLN i został wiceprezesem Rady Naczelnej ZLN. Zamorski stał się jednym z najaktywniejszych i znanych publicystów obozu narodowej demokracji: poza redagowaniem pisma „Wieniec-Pszczółka”, współpracował z „Gazetą Warszawską”, „Przeglądem Wszechpolskim” i „Myślą Narodową”. W partii Zamorski opowiadał się po stronie zwolenników Stanisława Grabskiego, nie darząc sympatią Romana Dmowskiego. Po zamachu majowym nie odgrywał już większej roli w życiu politycznym, powrócił do uprawiania zawodu nauczycielskiego i publicystyki.Rodzinę założył późno, bo dopiero w wieku 52 lat w 1926 roku ożenił się z Wandą Dobrowolską, z którą miał syna Jana i córkę Zofię.Z Tarnopola został w 1928 roku przeniesiony do Pińska, gdzie pracował jako nauczyciel języka polskiego i francuskiego w Żeńskim i Męskim Gimnazjum Państwowym.W 1933 roku po przejściu na emeryturę Zamorski otrzymuje propozycję osiedlenia się w Sporyszu na Żywiecczyźnie. Zaś w przededniu wojny rodzina Zamorskich przenosi się do Żywca. Żywiecczyzna, Śląsk Cieszyński i przylegające do nich ziemie województwa krakowskiego to tereny działalności ks. Stojałowskiego, jego kontynuatorów i zwolenników, więc bliskie Zamorskiemu. W okresie żywieckim Zamorski utrzymuje serdeczne przyjaźnie i kontakty z politykami i działaczami obozu narodowego. 
 
 
Wśród gości jego domu byli m.in.: Stanisław Głąbiński i Stanisław Rymar, bracia Tadeusz i Stanisław Tabaczyńscy, Edward Zajączek, oraz przedstawiciele lokalnych struktur Stronnictwa Narodowego (np.Grupa Młodych przy SN). W 1934 r. został zorganizowany uroczysty Jubileusz 60-lecia Urodzin Jana Zamorskiego a w 1935 r. Jego imieniem została nazwana Biblioteka Grupy Młodych przy Kole Stronnictwa Narodowego w Małej Trestnej k/ Żywca. Zwłaszcza dla młodego Zajączka był ważną postacią, wspierającą go w kontynuacji dzieła ks. Stojałowskiego w Bielsku. Głosił wykłady i uczestniczył w uroczystościach organizowanych w Domu Polskim w Bielsku.W 1938 r. otrzymał propozycję prowadzenia Uniwersytetu Ludowego dla Robotników w Bielsku, ale jej nie przyjął. Wybuch II wojny światowej i włączenie Żywiecczyzny do III Rzeszy przyniosło nowe wyzwania, przede wszystkim trzeba było zapewnić bezpieczeństwo i materialny byt rodzinie. Rodzina Jana Zamorskiego za sprawą Edwarda Zajączka otrzymywała pomoc od lokalnych gospodarzy. Już w grudniu 1939 roku została zorganizowana tajna sieć kompletów gimnazjalnych, w których profesor Jan Zamorski brał czynny udział przez cały okres okupacji. Środowisko żywieckich profesorów, mimo trudnej sytuacji, w jakiej znaleźli się w czasie wojny utrzymywało stały kontakt z Okręgowym Biurem Oświaty w Krakowie. Mimo kontaktów z podziemiem zbrojnym i wspierania jego członków Zamorski nie włączył się w struktury zorganizowanej przez Edwarda Zajączka (ps.„Wolf”) Tajnej Organizacji Wojskowej (TOW), która połączyła się później z Związkiem Walki Zbrojnej (ZWZ-AK Obwodu Żywiec). Bardzo boleśnie przeżył aresztowanie i wiadomość o okrutnej śmierci Zajączka w KL Auschwitz w 1942 roku. Po zakończeniu wojny, Zamorski borykając się z trudnościami finansowymi, mimo choroby, raz jeszcze na krótko powrócił do pracy w szkole. W Gimnazjum i Liceum Handlowym w Żywcu, w którego powojennej organizacji brał udział, uczył języka angielskiego. Zmarł 22 września 1948 roku w Żywcu i tam został pochowany na Cmentarzu Parafii Przemienienia Pańskiego.
 
    źródła na podstawie  opracowań Jolanta Szablicka-Żak oraz Michał Janik

niedziela, 21 lipca 2013

Alfred Ledwig - Zapomniany bohater

Alfred Ledwig, jeden z ojców Bolka i Lolka, ale również zapomniany bohater. Urodził się 10 Maja 1929 roku, w Bieruń Nowy. Na początku lat siedemdziesiątych sąsiadem Ledwiga był prawnik Janusz Malczewski. Malczewski jeszcze w latach sześćdziesiątych stworzył w Bielsku grupę opozycyjnie nastawionych intelektualistów. Alfred Ledwig nawiązał współpracę z Konfederacją Narodową. Redagował ulotki tej opozycyjnej organizacji skierowane przeciw komunistycznemu reżimowi i nadawał im szatę graficzną, co polegało w dużej mierze na narysowaniu znaku KN, którego najistotniejszym elementem był orzeł w koronie. W 1971 roku na ulicach  Bielska Białej pojawiły się sygnowane przez “Konfederację Narodową” ulotki wzywające do wycofania z Polski wojsk sowieckich oraz otwarcie krytykujące PRL – owskie władze. “Rodacy, bliski jest dzień, gdy naród nasz będzie mógł sam zadecydować o swoim losie. Niech żyje niepodległa demokratyczna Polska i bratnie narody słowiańskie.” Autorzy ulotki nie wiedzieli jednak, że ich grupa już od 1968 roku jest systematycznie penetrowana przez Służbę Bezpieczeństwa. Po ukazaniu się ulotki komunistyczne władze wydały SB nakaz natychmiastowej likwidacji kierowanej przez Janusza Malczewskiego podziemnej grupy. Jesienią 1971 roku do drzwi Alfreda Ledwiga zastukali funkcjonariusze SB. Wraz z nim aresztowano także Malczewskiego i dziewięciu innych członków grupy.  W kwietniu 1972 roku prokuratura wojewódzka przedstawiła w Katowicach akt oskarżenia przeciwko: Januszowi Malczewskiemu, Alfredowi Ledwigowi, Stanisławowi Kiełbowi, Władysławowi Olkowi, Jerzemu Składowskiemu, Bolesławowi Szymańskiemu, Bogdanowi Małocie, Romanowi Kacale, Jerzemu Kokotowi, Stefanowi Kostyszynowi oraz Jerzemu Wrońskiemu. 1 września 1972 roku Sąd Powiatowy w Katowicach Wydział IV Karny w składzie: Czesław Rzeźnikiewicz oraz Irena Kolek i Arkadiusz Kuczera skazał Alfreda Ledwiga na dwa lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności. W sentencji wyroku sąd stwierdził: “w okresie od grudnia 1970 do października 1971 r. w Bielsku Białej, działając wspólnie z Januszem Malczewskim wykonał metodą fotograficzną w celu rozpowszechnienia około 50 sztuk odbitek nielegalnej ulotki pt. “Konfederacja Narodowa do Narodu Polskiego”, zawierającej w swej treści fałszywe wiadomości o sytuacji polityczno – społecznej w Polsce, co mogło wyrządzić poważną szkodę interesom Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej...” Za działalność został skazany na 2 i pół roku więzienia, a ostecznie wyrok obniżono mu o rok. Jego żona i dzieci pozostawali w tym czasie bez środków do życia. Dla żony wywrotowca nie było pracy. Specyficzną solidarność z aresztowanym pracownikiem okazało bielskie Studio Filmów Rysunkowych. Jego dyrekcja nie tylko nie ujęła się za twórcą najsłynniejszych bohaterów kreskówek w dziejach wytwórni, ale nawet wydała oświadczenie, w którym domagała się pozbawienia Ledwiga praw autorskich do postaci “Bolka i Lolka”. W czasie
gdy Ledwig przebywał w więzieniu z Studiu zniszczono wszelkie ślady twórczości Ledwiga, usunięto dokumenty mówiące o prawach autorskich artysty do stworzonych przez niego postaci a nawet przetrząśnięto jego pracownię. Po opuszczeniu murów więzienia w Strzelcach Opolskich rysownik wrócił do pracy. Okazało się jednak, że w Studiu Filmów Rysunkowych nie ma już dla niego miejsca. Powodem usunięcia Ledwiga z pracy była “niechęć kolektywu” do współpracy z rysownikiem. Przez cały czas był “prewencyjnie” wzywany na przesłuchania do komendy milicji w Bielsku Białej.Postanowił wraz z rodziną wyjechać do RFN, gdzie miał ojca. Ponad dwadzieścia razy odmawiano mu wydania paszportu. W końcu dostał go w lipcu 1981 roku, za cenę zrzeczenia się praw autorskich do "Bolka i Lolka" i polskiego obywatelstwa.W 1994 roku Sąd Najwyższy rehabilitował Ledwiga, uniewinniając jego i innych członków KN. W tym samym roku Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej unieważnił podpisany pod przymusem dokument, w którym zrzekł się on swych praw autorskich do filmu. W 1997 rozpoczął się nowy proces o ustalenie praw autorskich. Alfred Ledwig domagał się przyznania 95% praw do postaci. Spór został ostatecznie rozstrzygnięty w roku 2004. Sad Najwyższy utrzymał w mocy postanowienie iż udział w prawach majątkowych do postaci będzie dzielić się po równo między Alfredem Ledwigiem, Leszkiem Lorkiem i Władysławem Nehrebeckim. Na emigracji przebywał do śmierci, zmarł w roku 2006. Warto przypomnieć tego człowieka z pasją, jednocześnie będącego  patriotą. Sporo Bielszczan nie wie kim był Ledwig, a jeszcze więcej nie zdaje sobie sprawy jak był prześladowany przez władze PRL.



 


środa, 17 lipca 2013

Obrońca ludu polskiego



 Rewolucjonista w sutannie, gorący patriota, konserwatysta, narodowy demokrata,  prekursor ruchu ludowego i chrześcijańsko-społecznego na ziemiach polskich. Ks. Stanisław Stojałowski był jednym z polskich duchownych katolickich, który przez swą działalność wpłynął na pielęgnowanie polskości na obszarze Bielska i okolic. Był on orędownikiem polskiego odrodzenia narodowego i zaprzestania niemieckiego wpływu na ziemiach i ludności polskiej. Stanisław Stojałowski urodził się w 1845 roku w Zniesieniu niedaleko Lwowa. Pochodził z rodziny szlacheckiej. W wieku osiemnastu lat wstąpił do zakonu jezuitów, a święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1870. Swą działalności społeczną na terenie Bielska rozpoczął dokładnie trzydzieści lat później, gdzie jego zasług trudno nie docenić. W 1875 r. nabył, dzięki wsparciu finansowemu i przychylności lwowskiego Arcybiskupa Franciszka Wierzchleyskiego, bankrutujące wydawnictwo, do którego należały dwa pisma – „Wieniec” i „Pszczółka”. Stojałowskiemu udało się ożywić podupadające periodyki. W jego zamierzeniu „Wieniec” poświęcony miał być tematyce społeczno-gospodarczej i politycznej, natomiast „Pszczółka” kwestiom religijno-moralnym. W 1895 r. będą miały już 4,5 tys. prenumeratorów przede wszystkim wśród ludności wiejskiej, co, zważywszy na poziom analfabetyzmu na ówczesnej wsi galicyjskiej, było wynikiem imponującym. Podobnie jak w tamtym czasie narodowi demokraci, wydawca „Pszczółki” dążył do wprowadzenia w krwiobieg organizmu narodowego tego ciągle jeszcze nieuświadomionego, biernego elementu. Podkreślał, iż aby to osiągnąć, należy do ludu się zbliżyć, kształcić go, wciągać w sprawy publiczne, rozwijać jego naturalne predyspozycje. Wzór utożsamienia sprawy narodowej z ludową stanowił dla niego Śląsk, który – jak podkreślał – posiada taką samą ilość ludności polskiej co Galicja czy Wielkopolska, z tą różnicą, że są to przede wszystkim chłopi i robotnicy, ponieważ szlachta i inteligencja uległa w większości zniemczeniu. „Chłop śląski – jak pisał – przez to, że został chłopem polskim uratował tę dzielnicę dla Polski /…/ rozbudził sprawę narodową, pomnożył naród o pół miliona”. Niemało uwagi poświęcił walce z plagami będącymi jego zdaniem ważnymi przyczynami takiej, a nie innej
kondycji ludu – wśród nich naczelne miejsce zajmowało pijaństwo. Środkiem walki z tym problemem miały być zakładane przez niego tzw. Bractwa Trzeźwości. Do jednych z najważniejszych zasług Stojałowskiego na terenie Bielska należało założenie Domu Polskiego. Zadatkował on kupno, 10 lipca 1902 roku starego, parterowego domu przy ul. Blichowej 40 (dzisiejsza Partyzantów), który stanowił odtąd siedzibę polskich organizacji politycznych, zawodowych, społecznych i kulturalnych. W nowo utworzonym Domu Polskim została uruchomiona czytelnia robotnicza, tzw. "Czytelnia Polska". Jest prześladowany i często trzymany w więzieniu (w ciągu życia 27 razy niewinnie aresztowany, w więzieniu w sumie spędził 9 lat). W lecie 1896 r. władze kościelne okładają go klątwą. W 1896 założył Stronnictwo Chrześcijańsko-Ludowe, które weszło w sojusz z socjaldemokracją i odniosło sukces w wyborach 1897 r. (6 mandatów). W latach 1898-1911 poseł na Sejm Krajowy. Od ugody z władzami w 1897 r. stopniowo przesuwa się w kierunku prawicy. W roku 1900 założył Zjednoczenie Stronnictw Ludowych, w 1904 Polskie Centrum Ludowe.  Po kilku latach, na skutek animozji pomiędzy ks. Pastorem a ks. Stojałowskim, doszło do rozpadu i likwidacji PCL. Wówczas to ks. Stojałowski coraz mocniej zbliżał się do narodowej demokracji. W wyniku połączenia posłów reaktywowanego SChL z posłami narodowymi, w 1909 r. powstał w parlamencie wiedeńskim blok partyjny pod nazwą Związek Narodowo-Ludowy. Na kilka miesięcy przed śmiercią pisma „Wieniec” i „Pszczółka” przekazał Stronnictwu Narodowo-Demokratycznemu. Ostatnie lata życia spędził w Krakowie, umierając w nędzy i zapomnieniu 23 października 1911 r. Pochowany został na Cmentarzu Rakowickim, pogrzeb zgromadził olbrzymie tłumy. Na nagrobku widnieje napis: „Ks. Stanisław Stojałowski, obrońca ludu polskiego, ur. 15 maja 1845 zm. 23 października 1911 r. Wiecznie wdzięczny lud polski”.
    
                          źródła na podstawie  książki Andrzej Kudłaszyk "Ksiądz Stanisław Stojałowski"

wtorek, 16 lipca 2013

Huzarzy Śmierci w roku 1920

W sierpniu mija 93. rocznica „cudu nad Wisłą”. W operacji tej, o czym nie wszyscy wiedzą, miał swój udział legendarny Dywizjon Huzarów Śmierci. Lipiec 1920 roku przyniósł ogromne zagrożenie dla młodego państwa polskiego. Wojna z bolszewikami przybrała niekorzystny obrót. Z dnia na dzień armie nieprzyjaciela postępowały coraz bliżej serca kraju. 23 lipca 1920 r. w Białymstoku rozpoczęto formowanie Dywizjonu Jazdy Ochotniczej (była to oficjalna nazwa tego pododdziału), w składzie dwóch szwadronów: konnego i pieszego. W jego skład weszli żołnierze Jazdy majora Jaworskiego i Pułku Jazdy Tatarskiej oraz ochotnicy. Nazwę oddziału na Dywizjon Huzarów Śmierci dowódca zmienił samowolnie, chcąc z niego stworzyć jednostkę elitarną, sądząc, iż pozytywnie wpłynie to morale nowych żołnierzy, a także nada propagandowego wydźwięku wśród nieprzyjaciół. Nawiązywała najprawdopodobniej do pruskich Huzarów Śmierci doby 1870 roku i niemieckich Wielkiej Wojny, jednakże podczas I wojny światowej oddziały „huzarów śmierci” posiadała także armia rosyjska. Imię, które przybrali żołnierze Siły-Nowickiego, okazało się być odpowiednim. Szybko bowiem zyskali oni sławę bezlitosnych wojowników. Huzarzy Siły-Nowickiego nigdy nie przegrali bitwy. Ciągnęła się za nimi, nie do końca zgodna z prawdą, fama porywczych i groźnych mścicieli spod znaku „trupiej główki”, którzy „nigdy nie biorą jeńców”. Źródła podają sprzeczne informacje, jeśli chodzi o chrzest bojowy Dywizjonu: według jednych pierwszą walkę stoczyli huzarzy w rejonie Małkini 28 lipca, według innych nastąpiło to 30 lipca pod wsią Dzierzbany. Zdobyto wówczas dwa karabiny maszynowe, które dały podstawy do formowania szwadronu karabinów maszynowych. Zaprzysiężenie dywizjonu odbyło się we wsi Prostyń. 2 sierpnia oddział podporządkowany został dowódcy XXIX Brygady Piechoty. W bitwie pod Sokołowem, w której Dyon osłaniał odwrót XXIX Brygady, żołnierze porucznika Siły-Nowickiego kilkakrotnie szarżowali na pozycje bolszewickie, zadając im poważne straty. Do ataku ruszali ze śpiewem „Jeszcze Polska nie zginęła” na ustach. Po dotarciu do stolicy oddział poddano reorganizacji. 12 sierpnia w Jabłonnej dołączył do niego, jako 3 szwadron, szwadron Policji Konnej. Jego dowódcą mianowano komisarza (później podporucznika) Andrzeja Jezierskiego. Szwadron był rzadkością wśród oddziałów ochotniczych, posiadał bowiem jednolite umundurowanie. Zachowali oni swoje służbowe granatowe uniformy Policji Państwowej, czarne buty i charakterystyczne okrągłe czapki ze skórzanym daszkiem. Od tej pory Dyon huzarów  

liczył już około 500 szabel i 30 kaemów.13 sierpnia zostali skierowani do patrolowania rejonu rzeki Narwi, mieli zapobiec przekroczeniu przez Sowietów rzeki, a w razie ataku, musieli dać opór aż do nadejścia piechoty. Następnie walczyli pod Serockiem i Nieporętem. Potrafili wiązać liczniejsze siły przeciwnika. Ich działania wpływały na poprawienie nastrojów w oddziałach polskich, które do tej pory tylko się cofały.  Po bitwie warszawskiej bolszewicy byli  w odwrocie, a w pogoń za nimi podążały polskie oddziały, m.in. Huzarzy Śmierci. Największą bitwę stoczyli pod Myszyńcem 24 sierpnia, kiedy stanęli na drodze oddziałom bolszewickim próbującym przebić się na teren Prus Wschodnich, należących do Niemiec. Rosjanie chcieli uniknąć niewoli, gdyż doskonale zdawali sobie sprawę jaki czeka ich los za wszystkie zbrodnie, których się dopuścili na Polakach, zwłaszcza na ludności cywilnej. Wywiązała się wielogodzinna walka, w której liczebną przewagę mieli Rosjanie. O zwycięstwie Polaków zadecydowała szarża Huzarów przeprowadzona przez główne siły dywizjonu pod osobistym dowództwem por. Siły-Nowickiego. Była to typowa „ułańska” szarża, która przypominała gwałtowny huragan, który przetoczył się po głowach przerażonych bolszewików. A gdy Rosjanie rzucili się do ucieczki, polskie szable „orały” ich plecy. Z bitwy uratowało się 100 "czerwonych kozaków" którzy na czas rzucili broń. W listopadzie Huzarzy zostali skierowani na Wileńszczyznę, gdzie zostali włączeni do Armii Litwy Środkowej. W tym okresie jednostka występowała pod nazwą 1 Dywizjon Huzarów Wojsk Litwy Środkowej.Huzarzy Śmierci istnieli do 27 kwietnia 1922 roku gdy oddział został rozformowany po czym na jego bazie powstał II Dywizjon 3 Pułku Strzelców Konnych. Tak skończyła się historia legendarnego Dywizjonu Huzarów Śmierci, ochotniczego oddziału kawalerii porucznika Siły-Nowickiego, przed którym drżeli wrogowie.

           Na podstawie: Marek Gajewski, Huzarzy śmierci wojny 1920 r. Białystok, 1999

poniedziałek, 15 lipca 2013

BBTS Bielsko-Biała

W lutym 1936 doszło do postulowanego wcześniej spolszczenia nazwy klubu na Bielsko-Bialskie Towarzystwo Sportowe (BBTS). Od tej pory otrzymywał on znaczące wsparcie finansowe od władz miasta, m.in. na remont stadionu, i stał się ogniskiem polskiego ruchu narodowego.W 1938 klub postawił sobie za cel awans do rozgrywek ogólnopolskich, co wydawało się realne, patrząc na wyniki meczów towarzyskich (w tym zwycięstwo nad Ruchem Chorzów 2:1) i stabilność finansową, utrzymywaną dzięki szerokiemu wsparciu miejscowych fabrykantów. Grającym trenerem został były król strzelców Ligi państwowej w barwach Warty Poznań, reprezentant Polski Kajetan Kryszkiewicz. Plany sportowe przekreślił wybuch II wojny światowej – BBTS rozegrało jedynie mecz 1. kolejki sezonu 1939/1940. Po wkroczeniu do Bielska okupantów hitlerowskich i przyłączeniu miasta do III Rzeszy klub został rozwiązany, a życie piłkarskie przeszło do konspiracji. Po zakończeniu działań wojennych (Armia Czerwona zajęła Bielsko i Białą 10–12 lutego 1945) życie piłkarskie dwumiasta zaczęło wracać do normy. Reaktywowane zostały m.in. BKS Biała i Leszczyński KS, a w lipcu 1945 – BBTS. Stadion na Górce został oddany do użytku po remoncie 21 lipca 1946 (wcześniej piłkarze BBTS grali mecze ligowe na boisku Leszczyńskiego KS w Kamienicy). W sezonie 1945/1946 bielszczanie wystartowali w bielskiej klasie A, w której pozostawali do 1950, z wyjątkiem sezonu 1947/1948, gdy awansowali do śląskiej klasy A.

 Poza udziałem w rozgrywkach regionalnych, BBTS mierzyło się wówczas w licznych spotkaniach towarzyskich z zespołami zagranicznymi. W listopadzie 1946 odwiedziła Bielsko drużyna Kispesti AC (późniejszy Honvéd Budapeszt) z późniejszymi gwiazdami światowego futbolu, jak: Ferenc Puskás, József Bozsik, Sándor Kocsis i Gyula Grosics. Węgrzy zwyciężyli 5:3, na trybunach zgromadziło się około 8 tysięcy widzów. BBTS grało wówczas również m.in. z Viktorią Pilzno, ŠK Żylina czy reprezentacją Armii Czerwonej. W krajowych rozgrywkach, po zdobyciu mistrzostwa Podokręgu BBTS walczy ze zmiennym szczęściem w lidze śląskiej. W 1958 roku, po wielu latach wysiłków, drużyna wreszcie zdobywa mistrzostwo ligi śląskiej i rozpoczyna walkę o awans do II ligi. Niestety, porażka w Tarnowie z miejscową Unią 0:1 grzebie szanse na awans.Na przełomie lat 1964/65 upada sekcja piłkarska Leszczyńskiego Klubu Sportowego a część działaczy oraz zawodników przechodzi do BBTS, co stanowiło wzmocnienie drużyny. Latem 1968 roku dochodzi do połączenia BBTS-u z Włókniarzem Bielsko. Pierwsza drużyna występowała w klasie okręgowej (IV lidze), a druga w A klasie. Od roku 1973 występujemy już w III lidze, zaś w 1976r gramy już w nowo utworzonej lidze wojewódzkiej (po utworzeniu województwa bielskiego) - była to IV liga i gramy tam do 1983 roku, z roczną przerwą na występy w III lidze w sezonie 1979/80.W sezonie 1982/83 BBTS zajął ostatnie miejsce w lidze wojewódzkiej i spadł na 2 lata do klasy A. Do ligi wojewódzkiej wrócił w roku 1985. Na przełomie lat 80 i 90, z powodu trudnej sytuacji finansowej BBTS-u Włókniarz zaczęto likwidować niektóre sekcje, a niektórym (w gronie których znaleźli się piłkarze) nadano autonomię, co oznaczało praktycznie uniezależnienie się od całego Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Sportowego "Włókniarz". W 1989r ligę wojewódzką zastępuje liga międzywojewódzka (makroregion Opole-Częstochowa-Bielsko-Biała), do której BBTS się "załapuje". W roku 1992 futboliści awansowali do III ligi.Niestety, już po roku wracamy do IV ligi, gdzie odgrywamy rolę typowego średniaka. Sezon 96/97 BBTS kończy na ostatnim miejscu. Konsekwencją tego było kolejne, ważne posunięcie - 11 lipca 1997r dokonano fuzji autonomicznej sekcji piłki nożnej z powstałym w 1995r Dzielnicowym Klubem Sportowym (DKS) Komorowice.
                                                                                                                                                       źródła na podstawie  książki o historii TS Podbeskidzie 1907-2008

                                                              

wtorek, 9 lipca 2013

Nasza Idea

„Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.”
Roman Dmowski
NARÓD
1. Wielkie zmiany mają swój początek w małych czynach. Dlatego stawiamy mocny akcent na działalność lokalną i budowanie świadomości narodowej, przede wszystkim w swoim najbliższym otoczeniu.
2. Stowarzyszenie Patriotyczne za swój podstawowy cel uznaje obronę i umocnienie tożsamości Narodu Polskiego w lokalnych społecznościach, przypominając słowa wypowiedziane przez Romana Dmowskiego: „Ojczyzna to przede wszystkim Naród, a potem państwo: bez Narodu nie ma państwa.” 
3. Stowarzyszenie Patriotyczne uznaje Naród Polski za organiczną wspólnotę ludzi wszystkich grup społecznych. Dlatego też jesteśmy przekonani, że „prawdziwy patriotyzm nie może mieć na względzie interesów jednej klasy, ale dobro całego Narodu.” 
4. Społeczeństwo może funkcjonować sprawnie tylko wtedy, gdy zdrowe i silne są jego poszczególne organy. Najmniejszą komórką tworzącą te organy jest jednostkowa istota ludzka, dlatego też przykładamy szczególną wagę do budowania świadomości narodowej już u samych podstaw. Wierzymy, żeby zmienić kraj, w którym żyjemy niezbędne jest pobudzenie młodych Polek i Polaków do rewolucji w sposobie myślenia, która uzdolni ich do trzymania za parę lat steru Ojczyzny w swoich rękach.

WIARA

5. „Wielki naród, jak już było gdzie indziej powiedziane, musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki.” 
Żyjemy w czasach, w których jeśli My, Młode Pokolenie nie będziemy trzymać wysoko sztandaru naszej wiary, upadnie on i zostanie zdeptany przez siły, które doprowadziły do degeneracji tysiącletniego chrześcijańskiego porządku społecznego w krajach Europy Zachodniej. Mając w pamięci śluby lwowskie Jana Kazimierza i Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego wołamy: Viva Cristo Rey! Niech żyje Chrystus Król!

RODZINA

6. Łączy nas przywiązanie do tradycyjnego modelu rodziny stojącego u podstaw cywilizacji łacińskiej. Naszym celem jest obrona instytucji małżeństwa jako związku jednego mężczyzny i jednej kobiety oraz prawa do życia każdego dziecka od momentu poczęcia. Zdecydowanie sprzeciwiamy się adopcji dzieci przez pary dwóch osób tej samej płci. 
TOŻSAMOŚĆ EUROPEJSKA
7. Łączy nas przekonanie, że prawdziwa miłość własnego Narodu i cywilizacji musi być zrównoważona przez szacunek do tych, którzy, choć różnią się od nas, to w miłości do swej kultury i historii są tacy sami. Dlatego też jako niebezpieczną próbę kulturowego samobójstwa i odrzucanie naszych cywilizacyjnych korzeni uznajemy bierność wobec postępującej islamizacji Europy oraz dyskryminację chrześcijan w przestrzeni publicznej. 
8. Opowiadamy się za zerwaniem dalszej integracji politycznej z Unią Europejską. Popieramy wiązanie się naszego kraju ze strukturami międzynarodowymi jedynie na warunkach partnerskich oraz zgodnie z naszymi interesami.

WOLNOŚĆ
9. Będąc uważnymi uczniami historii jesteśmy przekonani, że „gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.” Dlatego też uważamy, że władza nie powinna ingerować w obszar wolności człowieka wyznaczony przez prawa naturalne, a użycie przez nią przymusu jest dopuszczalne jedynie w zakresie niezbędnym dla ochrony życia, wolności lub własności innych osób. Dotyczy to w szczególności praw rodzicielskich, wolności sumienia, słowa, badań naukowych i zawierania umów.
10. Za szczególnie istotną uznajemy wolność przekazu medialnego. Opiniotwórczy establishment blokuje rozwój alternatywnych ośrodków rozpowszechniania informacji – czego skutkiem jest zakrywanie przed dziećmi i młodzieżą innych wizji świata niż lewicowo-liberalna. Młode pokolenie należy wychowywać w duchu szacunku dla siebie i drugiego człowieka, podkreślając, że „wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego”.

Bielsko-Biała, 9.07.2013 rok



niedziela, 7 lipca 2013

Herb Bielska i Białej

Herb ten wykształcił się po połączeniu miast w 1951 r. i jest jednym z niewielu składających się z dwóch tarcz, co w heraldyce municypalnej jest dopuszczone wyjątkowo tylko wówczas, gdy dane miasto powstało z połączenia dwóch oddzielnych miast o utrwalonych w tradycji, odrębnych herbach. W herbie Bielska znajduje się połowa godła książąt cieszyńskich - orzeł z głową zwróconą w prawo. Symbolizuje on dawną, całkowitą przynależność miasta Bielska do księstwa cieszyńskiego. Lewe pole w herbie Bielska przedstawia trzy białe lilie na czerwonym polu. Są one zmodyfikowaną połową herbu biskupów wrocławskich. Herb Bielska pojawił się już w początku XIV wieku i został nadany miastu przez Mieszka I - księcia cieszyńskiego z Piastów górnośląskich. W herbie Białej znajdują się róże o pięciu płatkach symbolizujące pięć ran Chrystusa. Według innej interpretacji mają one zapowiadać pomyślność i szczęście młodego niegdyś miasta i jego mieszczan możliwych do zrealizowania pod warunkiem codziennej pracy i wielkiego trudu w dążeniu do Boga. Herb Białej został nadany miastu w 1723 roku przez króla Augusta Mocnego. Więcej na temat historii herbów, można odnaleźć na stronie : http://www.um.bielsko.pl/strona-57-herb.html