czwartek, 4 grudnia 2014

Wielka Polska Katolicka

Dziś przypada 88 rocznica powstania Obozu Wielkiej Polski organizacji politycznej Obozu Narodowego założonej przez jednego z twórców Odrodzonej Polski – Romana Dmowskiego. 

Obóz Wielkiej Polski został powołany 4 grudnia 1926 r. w Poznaniu z inicjatywy członków stronnictw prawicowych. Powołanie obozu było reakcją na majowy zamach Józefa Piłsudskiego. Na czele OWP stała Wielka Rada (19 osób). Kraj został podzielony na dzielnice, województwa i powiaty z mianowanymi oboźnymi. Powstanie OWP miało na celu zjednoczenie prawicowych przeciwników sanacji i oddziaływanie na społeczeństwo w duchu idei narodowej. Program Obozu Wielkiej Polski wyraźnie odróżniał się od dotychczasowej myśli narodowej. Sformułowano go w serii wskazań programowych, a także w szeroko dyskutowanej publicystyce. Przede wszystkim, OWP odnosił się jednoznacznie nieprzychylnie wobec liberalnej demokracji. Miał on jednocześnie opierać się na zasadzie solidaryzmu narodowego, wyprowadzanego ze stwierdzenia Dmowskiego, który stwierdzał iż zbankrutowała zasada praw jednostki, tak pojęta, jak ją pojęła rewolucja francuska. Oznaczało to wyraźne osłabienie znaczenia jednostki w ideologii polskiego nacjonalizmu. Nigdy wcześniej polski polityczny nacjonalizm nie sformułował w tak jasny i dobitny sposób więzi pomiędzy nim a katolicyzmem. W 1927 r. Dmowski, przedstawił w swojej broszurze „Kościół, naród i państwo” myśl, która w bardzo poważny sposób zaważyła na życiu politycznym naszego kraju. Pisał:
"Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu"
W dniu 4 stycznia 1929 roku, w lokalu Domu Polskiego w Bielsku odbyło się zebranie Młodych Obozu Wielkiej Polski, na który przybyło kilkudziesięciu delegatów w celu zorganizowania Wydziału okręgowego bielsko-bialskiego. Na zebraniu tym wyłoniono Okręgowy Wydział Młodych, do którego weszli : kierownik red.Edward Zajączek, referent organizacji i zastępca kierownika Witold Łegowski, referent propagandy Władysław Wiecek, sekretarzem Franciszek Niemczyk, skarbnik Hanna Kłosińska oraz Zofia Żarnowska i Ernest Ferens.W styczniu 1930 r. do Ruchu Młodych OWP należało około 35 000 osób {członków i kandydatów}. Dość dużą grupę stanowiły kobiety – 1016 członkiń. Świadczy to o wzroście popularności RM OWP wśród młodzieży i dużej dynamice ruchu. Na początku lat trzydziestych OWP przekształciła się w największą organizację polityczną w kraju. W maju 1932 r. OWP liczyła około 120 000 członków. Sanacja nie mogąc zahamować rozwoju OWP, sięgnęła po środek ostateczny, jakim było rozwiązanie organizacji. Obawiano się zakazać działalności OWP w całym kraju jednocześnie i dlatego uczyniono to stopniowo ze względu na możliwość gwałtownych wystąpień i rozruchów. Władze sanacyjne poszły za ciosem i 25 marca 1933 r. rozwiązano OWP w Krakowie i woj. Śląskim, a 28 marca nastąpiło rozwiązanie organizacji w całym kraju. W tej sytuacji Komitet Polityczny SN powziął uchwałę, że wszystkie placówki rozwiązanego OWP należy włączyć do Stronnictwa w ramach Sekcji Młodych. Młodzi członkowie rozwiązanego Obozu Wielkiej Polski zasilili Stronnictwo Narodowe, w którym stworzono Sekcję Młodych.




środa, 12 listopada 2014

Marsz Wolnej Polski 11 Listopada Kraków


11 listopada postanowiliśmy się wybrać na Marsz Wolnej Polski w Krakowie. Spośród wszystkich organizowanych uroczystości wybraliśmy właśnie te w Krakowie, gdyż tam Marsz był organizowany drugi raz i chcieliśmy wesprzeć organizatorów zwiększając frekwencję. Przy okazji byliśmy ciekawi samej organizacji marszu, ilości osób, trasy, haseł i wszystkiego co z takimi wydarzeniami jest związane. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 17.00 na Placu Wielkiej Armii Napoleona pod Wawelem. Już pół godziny przed rozpoczęciem plac był pełny. Liczba uczestników zaskoczyła nas pozytywnie, w zeszłym roku marsz zgromadził około 500 osób w tym roku liczba ta zwiększyła się pięciokrotnie, co bez wątpienia udowadnia coraz większą popularność lokalnych obchodów święta 11 listopada w różnych miastach. Na trasie przemarszu pojawiały się m.in. hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna", "Nie czerwona, nie tęczowa tylko Polska narodowa", "Rząd na bruk, bruk na rząd" oraz "Miasto Kraka wolne od lewaka", które rozbrzmiewało najgłośniej gdy mijaliśmy rynek. Tam bowiem swoją manifestację zapowiedziały  środowiska lewackie na czele z Krzysztofem Bęgowskim, jednak ku naszemu zdziwieniu gdy przechodziliśmy obok zastaliśmy 5 jednostek lewaków wykrzykujących piskliwym głosem coś w naszą stronę. Marsz zakończył się przy pomniku Grunwaldzkim w Krakowie przemówieniami i odśpiewaniem hymnu narodowego. Słowem krótko, zwięźle i na temat, atmosfera przypomniała marsze z lat 90tych a my wróciliśmy zadowoleni. Do zobaczenia za rok!




poniedziałek, 10 listopada 2014

Bielsko Bialska drogi do niepodległości

Odradzanie się państwa polskiego w naszym regionie nie było takie proste. O ile na terenie Żywca i Cieszyna odbyło się to bez większych kłopotów, to zupełnie inaczej sprawy wyglądały w Bielsku i w Białej.

19-go października 1918 roku ukonstytuowała się w Cieszynie Rada Narodowa, której głównym celem było przejęcie władzy w Księstwie Cieszyńskim po
rozpadzie monarchii austro-węgierskiej i włączenie go do przyszłego państwa polskiego. Na jej czele stanęli ks. Józef Londzin, Jan Michejda i Tadesz Reger. 30-go października 1918 r. Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego "proklamuje uroczyście przynależność państwową Księstwa Cieszyńskiego do wolnej, niepodległej, zjednoczonej Polski i obejmuje nad nim władzę państwową". Była to pierwsza na historycznych ziemiach polskich uchwała, będąca de facto aktem ogłoszenia niepodległości. W nocy z 31 października na 1 listopada miasto Cieszyn objęło władzę wojsko polskie z  "nadporucznikiem Klemensem Matusiakiem". Dotychczasowy komendant, pułkownik Gerndt, który stawiał opór, ustąpił, oświadczając, że ugina się wobec przemocy, odprowadzono go pod eskortą do hotelu "pod Jeleniem".  Jeden z oddziałów natychmiast został przetransportowany pociągiem do Skoczowa "gdzie również obsadzono miasto i ogłoszono rządy Rady narodowej. Cała kolej koszycko-bogumińska aż do granicy węgierskiej, linia Bogumin-Dziedzice, jako też kolej miastowa Frydek-Bielsko i inne koleje na polskim Śląsku stoją pod komendą wojsk polskich".



 Na zdjęciu Członkowie Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego ks. Józef Londzin, Dorota Kłuszyńska, Ryszart Kunicki, Paweł Bobek. 

      W tym samym czasie w Bielsku i Białej powstał „Związek Stowarzyszeń Polskich”, do którego m.in. weszły: Dom Polski, TG„Sokół”, koło TSL, Czytelnia Polska, Stow. Katolickich Rękodzielników, Stow. Ochronki.  Przewodniczącym został A. Mikulski, sekretarzem Franciszek Nycz, w zarządzie zasiadali m.in.: Jan Barański, Jan Biega, Józef Braszka, Adela Domanusowa, Jan Kołodziej , Karol Rybarski, Ignacy Stein. Praca organizacyjna trwała cały październik. Ruch socjalistyczny kierowany przez Daniela Grossa i Wilhelma Seidla nie przyłączył się do Związku, mając na celu stworzenie „Polski Ludowej” z dyktaturą proletariatu. W dniu 31 października zwołano wielkie zebranie bialskiej Polonii do lokalu Czytelni Polskiej. W celu zjednoczenia działań próbowano jeszcze rozmów z PPS, nie osiągając pozytywnego rezultatu. Na wieczornym zebraniu uchwalono hasło dla wszystkich: „Polska jest. Dla niej wszyscy ofiarują wszystko, gdy będzie trzeba i życie”. W koszarach 55. pułk piechoty, oficerowie złożyli przysięgę na wierność Polsce, rozpuścili do domów podwładnych narodowości ruskiej, a Polaków zaprzysięgli na wierność Rzeczpospolitej. Rozpoczęto werbunek do wojska polskiego. W nocy na 1 listopada przy pomocy polskich oficerów i żołnierzy oraz milicji złożonej głównie z uczniów polskich szkół średnich i skautów, zaciągając warty przed siedzibami urzędów, zrzucając godła austriackie i zawieszając flagi polskie oraz opanowując strategiczne punkty Białej. 
    1 listopada utworzono  Komitet Narodowy, mający prowadzić działania do momentu otrzymania poleceń z Krakowa lub Warszawy.  Komisarzem z ramienia Polskiej Komisji Likwidacyjnej został starosta Kazimierz Chłapowski. Siedzibą Komitetu Narodowego był gmach szkoły przy ul. Komorowickiej 27. Pierwszym usiłowaniem Komitetu było dążenie do uspokojenia nastrojów Niemców oraz  nie dopuszczać do ekscesów i rozlewu krwi. Do centrum Bielska sprowadzono mały oddział por. Wiśniewskiego z karabinem maszynowym i ustawioną go na Wzgórzu naprzeciw kawiarni. Sprzęt wojskowy i gospodarczy z koszar i obiektów wojskowych z Bielska gromadzono w Seminarium TSL. Komitet musiał zaopiekować się również węzłem kolejowym w Dziedzicach, skąd masowo posyłano pociągi aprowizacyjne i towarowe do Czech i Wiednia. Z pomocą pospieszył Żywiec w postaci kompanii ochotniczej skierowanej przez prof. Antoniego Bałuta, naczelnika „Sokoła”. Bezwzględnie zabroniono wstępu milicji niemieckiej z Bielska na teren Białej. Celem utrzymania spokoju w obu miastach Komitet wszedł w kontakt z władzami miejskimi w Bielsku. Dr. Antoni Mikulski wspomina „Idąc tam, postanowiliśmy ani słowa nie mówić po niemiecku, lecz tylko po polsku, pewni tego, że istniał jakiś tradycyjny zakaz, że w Sali Rady Miejskiej w Bielsku nie śmie nigdy rozbrzmiewać słowo polskie. Tę „hakatystyczną” tradycję postanowiliśmy przełamać. I gdy po innych mówcach zgłosiłem się do słowa, zaznaczając, że będę mówił także po polsku, usłyszałem z ust znanego na bruku bielskim p. Roberta Pietscha łagodne słowa zgody na przemówienie polskie.” Pertraktacje toczyły się w nerwowej atmosferze. Niemcy nie zamierzali poddać się władzom polskim. Najbardziej wrogo nastawionym był słynny bielski hakatysta Gustaw Josephy, prowadzący na własną rękę silną politykę germanizacyjną. Pozytywnych rezultatów politycznych nie osiągnięto, zbliżyły się tylko stanowiska w sprawie nieagresji i rozpoczęto rozmowy w kwestii aprowizacji. Atmosfera nadal była napięta. Szczególnie mocno widać to było 20 października, kiedy to w Białej odbył się duża manifestacja Polaków z całego regionu i śląska. Nacjonaliści Bielscy, kierowani syndromem oblężonej twierdzy na mostach łączących miasta postawili karabiny maszynowe.
Tego samego dnia 1918 roku utworzona w Bielsku Niemiecka Rada Ludowa oraz Magistrat podjęły decyzję połączenia miasta z tzw. Niemiecką Austrią, tworzącym się na gruzach Austro-Węgier państwem narodu niemieckiego. Akces do niego Bielska poparł parlament w Wiedniu. Sytuacja z każdym dniem stawał się coraz bardziej napięta. Niemcy zabierali z magazynów wojskowych broń i amunicję, umieszczając ją w bielskim  ratuszu. Atmosfera była napięta, w Bielsku powołano nawet niemiecką milicje - Bürgerwehr.  Doszło do walkę z oddziałami polskimi z Białej o koszary kawalerii na Leszczynach.


  Na zdjęciu Dworcu w Bielsku w 1918 roku przedstawiające przywitanie i powrót żołnierzy po zakończeniu I wojny światowej.

   2 listopada członkowie Komitetu udali się do starosty Kazimierza Chłapowskiego, który złożył przyrzeczenie na rzecz Polski i polecił zawiesić natychmiast na starostwie polską flagę. Jej powieszenia odmówił natomiast burmistrz Białej Maximilian Schmeja, jednak wobec dużego wzburzenia polskiej ludności, flaga zawisła. 3 listopada niemieckimi władzami miasta uznały one państwo polskie.W nocy z 4 na 5 listopada doszło nawet do regularnego ostrzału pomiędzy polskimi legionistami i „Sokołami”, a milicji bielskiej złożonej z uzbrojonych młodych ludzi. Nie odbyło się bez ofiar, było kilku rannych oraz dwóch zabitych. Nad ranem 5 listopada w Białej i Bielsku zjawił się dowódca polskich sił zbrojnych na Śląsku generał Franciszek Aleksandrowicz. Na polecenie Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego 17 listopada do miasta wkroczyło polskie wojsko pod dowództwem generała Franciszka Aleksandrowicza. Fakt ten dał impuls do narodowych manifestacji w Bielsku. W dniu, w którym żołnierze gen. Aleksandrowicza znaleźli się w Białej, na dworcu kolejowym w Bielsku załopotała po 600 latach, pierwsza biało-czerwona flaga.
 26 listopada zerwano orła polskiego z gmachu poczty. Z tego powodu podpułkownik Krakówka zażądał od Magistratu Bielska umieszczenie nowego orła z należytymi honorami. Magistrat zgodził się na to, lecz nic nie uczynił w tym względzie. Tego było już za dużo generałowi Aleksandrowiczowi, który w tych okolicznościach zarządził, że  Magistrat ma z należytymi honorami godło dostarczyć i zawiesić na budynku.  Pod groźbą dalszej interwencji wojskowej władze miejskie zdecydowały się na pertraktacje i uznanie 28 listopada Rady Narodowej w Cieszynie jako reprezentantki władzy polskiej. Tego dnia ostatecznie rozwiało się marzenia Niemów Bielskich o istnieniu w ramach nowej Austrii.


  Na zdjęciu żołnierze WP w Czechowic-Dziedzic.

 7 grudnia 1918 roku niemiecki burmistrz Edmund Eichler złożył ślubowanie na wierność rządowi polskiemu w Warszawie. Przed hotelem Europa odbyła się defilada, którą odebrał porucznik Kański. Żołnierze obsadzili dworzec i przejęła od Bürgerwehru magazyny, które do tej pory oni pilnowali.

piątek, 10 października 2014

Stanisław Rymar

Stanisław Rymar urodził się 3 lutego 1886 w Haczowie pow. Brzozów. Organizator Narodowej Demokracji, pisarz, publicysta, historyk, poseł na Sejm RP I i III kadencji.Urodzony w rodzinie patriotycznej. Zamieszkiwał pod Haczowem, gdzie od 1892 uczęszczał do szkoły powszechnej. Stanisław Rymar kontynuował naukę od 1895 w szkole w Krośnie, a od 1897 w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Królowej Zofii w Sanoku, które ukończył w 1905. W okresie nauki gimnazjalnej działał w tajnych kołach samokształceniowych i organizacjach młodzieży narodowej. Był członkiem Ligi Narodowej w 1910 roku. W okresie II Rzeczypospolitej był posłem na Sejm RP I kadencji (1922-1927) i III kadencji (1930-1935), pełnił funkcję przewodniczącego Sejmowej Komisji Budżetowej. W Krośnie i w Haczowie organizował ruch narodowy. Założył też Związek Haczowiaków i został jego wiceprezesem i współorganizatorem kolejnych zjazdów. W 1928 zostaje pierwszym prezesem SN w Krakowie. Często wygłaszał odczyty w środowiskach robotniczych i brał udział w uroczystościach SN Bielska-Białej. Czołowy działacz OWP i SN. Odchodzi on w 1936 roku z Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, a 1938 roku rezygnuje z funkcji Krakowskiego Zarządu Okręgowego SN. Przyczyna odejścia  Rymar to różnica poglądów na taktykę i metody organizacyjne działalności wcześniejszej OWP, a później SN. Pozostaje członkiem SN wierząc ze Obóz Narodowy powróci na prawdziwe narodowe polskie drogi. Po zakończeniu II wojny światowej w lipcu 1945 nawiązał kontakt z Janem Matłachowskim, nie popierającym rządu PKWN, czołowym działaczem podziemnego Stronnictwa Narodowego i delegatem Stronnictwa w Radzie Jedności Narodowej.


Na zdjęciu poświęcenie proporca SN koła Kozy w dniu 6 1937. Siedzą: prof. Stanisław Rymer Najmrodzki oraz członkowie kół SN i delegaci Zarządu Okręgowego z Bielska.



 Na zdjęciu Stanisław Rymar i Jan Zamorski.  

 Po wojnie próbował zalegalizować organizacje narodowe i udał się ze Stanisławem Kutrzebą na rozmowę z arcybiskupem Adamem Sapiehą, który poparł inicjatywę i udzielił błogosławieństwa. To zachęciło Rymara do stworzenia wielkiego obozu narodowego, umiarkowanego, w zasadach moralnych, opartego na przykazaniach Kościoła, demokratycznego i zdecydowanego do wzięcia udziału w budowaniu nowego porządku. W lipcu 1945 do Komitetu Legalizacyjnego Stronnictwa Narodowego, wszedł m.in. Stanisław Rymar, który przygotował stosowny Memoriał, i złożył stronie rządowej. W październiku 1945, po braku odpowiedzi i wystosowaniu listu do premiera w tej sprawie, organizatorzy SN zostali aresztowani. Mimo prześladowań przez NKWD, Rymar, zawieszoną w 1946 organizację prowadził w konspiracji. W latach 1929-1939, i po wojnie 1946-1953, był przewodniczącym Rady Nadzorczej Spółdzielni "Polskie Strzechy", do których należał Dom Polski, siedziba wszystkich organizacji narodowych w Bielsku-Białej. W czasach PRL zasłynął z ostrej krytyki nowej rzeczywistości. Zmarł 14 października 1965 w Krakowie.

poniedziałek, 1 września 2014

Bielsko i Biała w czasie II Wojna Światowa

W kampanii wrześniowej 1939 roku mieszkańcy Bielska i Białej  złożyli ogromną daninę krwi i życia na ołtarzu walczącej Ojczyzny. Pierwszy poległ 4 IX 1939r. Zygmunt Reimschűssel, w nierównej walce swojego plutonu z 3 pułku Strzelców Podhalańskich stoczonej pod Rajskiem k. Oświęcimia z niemieckimi oddziałami zmechanizowanymi. Spalony w swoim czołgu zginął pod Pacanowem 9 IX 1939r. porucznik Władysław Rappé. Następnego dnia w obronie Polski padł podchorąży Alojzy Wróbel w walkach swojego, 3 pułku Strzelców Podhalańskich pod Wietrzychowicami. Ten sam los spotkał zaledwie 19-letniego podchorążego Władysława Maśkę pod Birczą koło Przemyśla. 15 IX 1939 roku broniąc swojego stanowiska do ostatniego naboju, poległ podchorąży Romuald Markiewicz. Spośród mieszkańców Bielska najwyższą ofiarę w obronie Polski przed najeźdźcami w 1939 roku złożyli jeszcze: Tadeusz Basilides, Lesław Czarnecki, Ferdynand Grabowski, Emil Janica, Józef Jastrzębski, Rudolf Kőnig, Adolf Krygiel, Wiktor Migdał, Jan Matuszkiewicz, Emil Paszek, Antoni Tomasik, Władysław Wyrwalski, Adolf Zuber.
 Twórcą pierwszej tajnej organizacji był kpt. rez. Edward Zajączek Wolf - przedwojenny prezes okręgu Stronnictwa Narodowego. Przystąpił on końcem października 1939 roku do tworzenia
sprzysiężenia polityczno- wojskowego. Wśród pierwszych zaprzysiężonych 19 IX 1939r. konspiratorów był phm Józef Drożdż. Odnawianie stałych kontaktów spowodowało, że wśród następnych członków organizacji byli inni uczniowie gimnazjum polskiego oraz liczni członkowie  SN. Kazimierz Sumper, Bolesław Żarnowski, Erwin Czaja, Franciszek Smolarek, Paweł Pinczer i Kazimierz Sułkowski. Większość z nich znalazła się w podziemiu dzięki swojemu profesorowi kpt. rez. Henrykowi Boryczce p.s. Doktor Adam, Jarema, który był członkiem sztabu kpt. Zajączka. Boryczka jako wieloletni nauczyciel wychowania fizycznego w gimnazjum im. Piłsudskiego znał uczniów i wiedział komu zaufać. W ten sposób powstały zalążki Narodowej Organizacji Wojskowej, która została podporządkowana w lutym 1940 roku do Związku Walki Zbrojnej. Od 14 II 1942 roku ZWZ nosił nazwę Armia Krajowa. Wielka energia kpt. Boryczki, który pełnił funkcje komendanta obwodu bielskiego ZWZ, spowodowała powstanie 10 placówek w Bielsku - Białej, Międzybrodziu, Kobiernicach, Kętach, Dankowicach, Bestwinie, Kaniowie, Chybiu i Strumieniu. Po licznych aresztowaniach i zawodzie, jakim była klęska Francji w 1940 roku, Boryczka w roku 1941 zaczął odtwarzać konspirację. Doszło do utworzenia nowych placówek ZWZ w Ligocie, Zabrzegu, Żebraczy i Dziedzicach. U Doktora Adama co tydzień odbywały się odprawy, które czasami pod pozorem wycieczek organizowano w górach. O zjednoczeniu narodu wobec agresorów i okupantów najlepiej świadczył fakt, że Boryczka - dawny legionista współpracował i współtworzył konspirację z endekami. Wprowadzenie do sztabu inspektoratu Bielska ppor. rez. Stanisława Dembowicza okazało się tragicznym faktem. Był on bowiem agentem gestapo. Prawdopodobnie aresztowany w grudniu 1940r. i torturowany załamał się w śledztwie. Działania Dembowicza doprowadziły do aresztowania 21 IX 1942r. kpt.
Henryka Boryczki i jego uczniów: pchr. Erwina Czai (adiutant inspektora), ppor. Pawła Pinczera (członek komendy obwodu) i Rudolfa Bylicy. W ręce Niemców dostał się także Zbigniew Boryczka - syn Jaremy, dawniej uczeń gimnazjum polskiego. Wcześniej bo 18 XII 1940 r. został aresztowany Józef Dróżdż - więziony do końca wojny m. in. w Auschwitz i Gusen. Kpt. H. Boryczka, Erwin Czaja, Rudolf Bylica i Paweł Pinczer zginęli rozstrzelani w 1942r. w Mysłowicach. Zbigniew Boryczka został w tym samym roku rozstrzelany w Auschwitz. Wielki heroizm wykazał również prof. Franciszek Żmuda - przedwojenny zastępca dyrektora. Ten weteran i Korpusu Polskiego w Rosji (dowódca gen. Józef Dowbór - Muśnicki) i uczestnik wojny bolszewickiej 1920r. znalazł się w czasie okupacji w rodzinnym Tarnowie. Tam pracował w konspiracji niepodległościowej wydając ulotki. W październiku 1940r. został aresztowany wraz z trzema braćmi, na skutek denuncjacji. Gestapo identyfikowało go z ówczesnym komendantem ZWZ gen. Michałem Tokarzewskim - Karaszewiczem, przez co zadawano prof. Żmudzie jeszcze większe katusze. Śledztwo nie przyniosło żadnych ustaleń. Aresztant pytany dlaczego wydawał nielegalne pisma ze stoickim spokojem odpowiadał: “Chciałem podtrzymać ducha w społeczeństwie polskim”. 5 IV 1941 roku gestapo wywiozło go do Auschwitz, gdzie zmarł po kilku miesiącach. Należący do elity społecznej nauczyciele i wychowawcy byli poddani wyjątkowemu terrorowi. Wielu z nich trafiało do obozów koncentracyjnych. Przeżyli nieliczni. W 1940 r. w Mauthansen - Gusen zginął prof. Adam Staszko. Rok 1942 przyniósł kolejne ofiary. Wtedy to zamęczeni zostali dyr. Marian Zając i prof. Józef Hess w Auschwitz oraz prof. Mojżesz Zipper w Bełżcu. W obozie w Siemianowicach 7 X 1942 r. zmarł pierwszy dyrektor gimnazjum polskiego - Franciszek Wojnar. Aresztowany w czerwcu 1941 roku w Krakowie za udział w ZWZ - AK porf. Herbert Puszer umieszczony był początkowo w osławionym więzieniu na Montelupich. W styczniu 1942r. wywieziony do Auschwitz, zmarł w obozie 4 III 1942r. Podobny scenariusz miał miejsce w przypadku prof. Kazimierza Maroszka. Aresztowało go w Krakowie w 1941r. gestapo. Powodem była praca dla państwa podziemnego w strukturach ZWZ - AK. Wysłany przez Niemców do Auschwitz, a później do Mauthausen - Gusen prof. Maroszek zginął 26 III 1943r. W tym samy obozie i w tym samym roku zamęczony został prof. Kazimierz Kozioł. W obozie koncentracyjnym w Dachau w 1945r. zginął prof. Teofil Michalik. W obozach koncentracyjnych i więzieniach niemieckich przebywał także prof. Jan Musiał, ale on przeżył pozostając świadkiem męczeństwa wielu innych. Ofiarami lagrów i gett byli także pomordowani uczniowie: w roku 1941 - Emil Bania w Auschwitz, Jan Brandewein w Bochni, Artur Gerard w Auschwitz, Salcia Kaczkówna i Herta Kohnówna w Bochni, Tadeusz Sikora w Auschwitz; w roku 1942 - Artur Berger koło Janowa, ks. Erwin Duda w Dachau (3 lutego) Stanisław Kleczka w Auschwitz (26 czerwca - pojmany za pracę w ZWZ - AK), Zygmunt Lunenfeld w Bochni, Irena Schmerzlerówna - w Bełżcu, Francisze Wanat w Mauthausen ; w roku 1943 - Henryk Hoffman w Auschwitz, Władysław Machlewski w Mauthausen, Teodor Niemczyk i Stefan Zuber w Dachau, Erwin Staroń - w obozie jenieckim; w roku 1944 - Jerzy Furs w Auschwitz (aresztowany za przynależność do AK), Jakub Korczyk w trakcie ewakuacji więźniów z Hamburga (aresztowany w Kielcach za przynależność do AK), Franciszek Lenczewski w Rawiczu, Emmanuel Prewer ścięty w Brandenburgu, Jerzy Stanowski w Gross - Rosen (aresztowany jako członek AK), Tadeusz Sumper w Auschwitz. W egzekucjach pozbawieni życia zostali następujący wychowankowie Polskiego Gimnazjum z Bielska: Roman Gorączko pod Krakowem (1943), Adam Lankosz i Jan Styka w Krakowie (1942), Leopold Leśniara w Cieszynie (20 III 1942r.). Ten ostatni pomimo tortur nie wydał kolegów i za to zginął na szubienicy. Za pracę w AK zostali straceni: Benedykt Przybytek (1943), Zenon Słaby we Wrocławiu (1942), Karol Warmus w Katowicach (13 VI 1943r.) i Czesław Fyda w Rytrze (1942). Olbrzymia tragedia spotkała najwybitniejszego międzywojennego dyrektora szkoły - Jana Szajtera. Wojna zabrała oboje jego dzieci, nota bene wcześniej uczniów bielskiej placówki. Syn Roman, student Politechniki Lwowskiej, został zamordowany przez Niemców 18 VII 1941 roku pod Podhajcami. Córka Helena zginęła z mężem w masowej egzekucji w Augustowie 15 VII 1943r. W trakcie działań partyzanckich i dywersyjnych ginęli także żołnierze Armii Krajowej - dawniej uczniowie gimnazjum nr 861. Syn przedostatniego komendanta garnizonu bielskiego gen. bryg. Wacława Przeździeckiego ppor. Janusz Przeździecki wziął udział w kampanii wrześniowej walcząc w ramach 13 Dywizjonu Artylerii Konnej. Od października 1939r. działał w konspiracji w Warszawie. W 1943r. wpadł w ręce gestapo w czasie tajnego zebrania AK. Potwornie torturowany w Alei Szucha skonał 26 VI 1943r. W bitwie pod Zaryszynem polegli obok siebie dwaj koledzy gimnazjalni: Henryk Czecz ps. “Lasek” i Oskar Rydziński. Brat “Laska” - Karol Czecz ps. Baca zginął pod Sidziną 7 IX 1944r. W rodzinnych stronach, w okolicach Sanoka, walczył w oddziale Armii Krajowej i poległ w 1944r. Adam Soczek. W tajnej, konspiracyjnej drużynie harcerskiej “Orla Brać” działał Bolesław Żarnowski. Stała się ona fundamentem Szarych Szeregów funkcjonujących na terenie Białej. W 1942 r. dh Żarnowski zgłosił się na ochotnika do zbadania możliwości przejścia przez Szwajcarię. Niestety na granicy austriacko - szwajcarskiej został aresztowany i zastrzelony. 
    Klęska w kampanii wrześniowej nie zabiła w narodzie polskim nadziei na szybkie odzyskanie niepodległości. Przez “zieloną granicę” - Słowację, Węgry, Bałkany lub Włochy młodzi Polacy przedzierali się do tworzonej we Francji armii. Ci którym się udała wzięli udział w kampanii francuskiej, walcząc m. in. w szeregach 1 Dywizji Grenadierów i 2 Dywizji Strzelców Pieszych. Tam też polała się polska, bielska krew. Pod Freising poległ Antoni Mojżesz. Na froncie francuskim zginęli także Mojżesz Grűnberg i Stefan Michnik. 
  Rok 1940 to także czas wielkiej zbrodni, jakiej dokonały na polskich oficerach formacje sowieckiej NKWD. Nad dołami Katynia stanęli bielscy absolwenci polskiego gimnazjum: Franciszek Luranc i pchor. Stefan Sułkowski. 
  Jeszcze w 1940r. rozpoczęły się walki lotnicze nad wyspami Brytyjskimi. Zapoczątkowała je słynna bitwa o Anglię. i tam walczyli polscy lotnicy. Broniąc brytyjskiego nieba zginęli w 1943r. Jan Talik i Karol Dindorf, a w 1944r. Euzebiusz Przybytek. 

   Mieszkańców Bielska i Białej nie zabrakło także na frontach wojny morskiej. Na słynnym okręcie ORP Orkan, chroniącym konwoje na północy, pływał Eugeniusz Woźnicki. To na pokładzie tej jednostki przewiezione zostało z Gibraltaru do Londynu ciało gen. Władysława Sikorskiego. Orkan, a wraz z nim Eugeniusz Woźnicki zatonął na Morzu Północnym w październiku 1943r. trafiony torpedą U-boota. Nie lada wyczynu dokonał Stanisław Pudełko. Wiosną 1940r. wraz z 12-oma kolegami przeszedł Masyw Babiogórski i przez Słowację i Węgry dostał się na Bałkany i dalej do Syrii. Tam zaciągnął się do formujących się wojsk polskich. Przeszedł cały szlak bojowy 1 Samodzielnej Brygady Karpackiej w Afryce. Potem już w ramach II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa walczył w 1943r. na Sycylii i w 1944r. pod Monte Cassino. Niestety poległ u progu pokoju, 29 VI 1944r. w Fermo niedaleko Ankony. Został pochowany na polskim cmentarzu wojennym w Loretto. Ppor. Pudełko był odznaczony m. in. Krzyżem Walecznych, Krzyżem Monte Cassino, Gwiazdą za Wojnę i Gwiazdą Afryki. Równie burzliwy los wojenny spotkał Władysława Kłaptocza. Młody podchorąży 4 pułku strzelców pieszych w 1940r. bronił Francji w szeregach 1 Dywizji Grenadierów. Po klęsce w czerwcu 1940r. dostał się do niewoli niemieckiej, skąd uciekł przez Hiszpanię, Portugalię i Gibraltar do Anglii. Na Wyspach Brytyjskich wstąpił do 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Po wylądowaniu aliantów w Normandii w czerwcu 1944r. pchor. Kłaptocz walczył z Niemcami we Francji, Belgii i Holandii. Jako porucznik, na czele kampanii poległ nad rzeką Maas w 1944r. i został pochowany w Denhaut w Holandii. Nie zabrakło też mieszkańców tego regionu na froncie wschodnim w walkach i Korpusu Polskiego, organizowanego przez Zygmunta Berlinga. W bitwie pod Lenino w X 1943r. zginęli Otto Feliks i Adolf Levenberg. Pod Smoleńskiem poległ Jan Brandwein, a w dalszych walkach Ludwik Rolnicki. W latach II wojny światowej zginęli lub zostali zamordowani w obozach koncentracyjnych, miejscach kaźni i prześladowań, lub w innych nie ustalonych okolicznościach: Gerhard Barbag, Edward Berger, Jakub Birbaum, Bronisław Birtus, Adolf Bitter, Jan Eisbenschűtz, Abraham Ender, Artur Glaser, Hugon Goldstein, Leopold Gross, Wolf Gross, Georg Gűnther, Oskar Hilfstein, Józef Klein, Izydor Knopf, Edmund Kohn, ks. Rudolf Reichstein, Egon Rosental, Józef Ryżewski, Izaak Sternlicht, Jarosław Strujski, Alojzy Stusek, Franciszek Śliwa, Emil Vorschira i Józef Wassekrug. Żadna z tych ofiar nie poszła na marne. Z ich krwi i męczeństwa nasza wolność powstała jak głosi napis na tablicy pamiątkowej umieszczonej w hollu i Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kopernika w Bielsku - Białej, którą odsłonięto w 1958r.
                                                                                                         Na podstawie kopernik.bielsko.pl

wtorek, 26 sierpnia 2014

Wymarsz członków TG "Sokół"

28 czerwca 1914 w Sarajewie zamordowany został austriacki następca tronu, arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Niecały miesiąc później Austro-Węgry postawiły ultimatum rządowi w Belgradzie. Zostało ono odrzucone. W dniu 28 lipca 1914 Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii. Skutki były katastrofalne, wybuchła I Wojna Światowa. Początkiem sierpnia 1914 roku polskie środowiska patriotyczne podjęły  mobilizację  na terenie powiatu bialskiego. Komendant drużyny TG „Sokół” w Białej Władysław Skut, rozpoczął przygotowanie ochotników do wymarszu na front. 26 sierpnia 1914 roku odbyło się oficjalne pożegnanie ochotników na rynku w Białej. Oddział liczył 87 ochotników, a dowództwo objął Henryk Boryczka. Miasto było udekorowane flagami o barwach polskich i austriackich.  Następnie odbyła się defilada przed sztandarem sokolim i władzami miejskimi.  Kompania sokoli odmaszerowała, przy dźwiękach mu­zyki, do stacji kolejowej. Odchodzących żegnał dyrektor gimnazjum TSL prof. Stein. Wśród Sokołów i ochotników z Białej do tworzonych legionów wyruszyły m.in następujące osoby:  Adamaszek,  Adamczyk, Babicki, Bakalarczyk, Bernaś, Boroniec,  Bogacki, Boryczka, Braczek, Brzuchański, Chrobak, Chyliński, Cizbok, Curyło, Dadak, Dobija, Drewniak , Dudzik , Dziecichowicz, Fedyńczyszyn, Filuś, Frączkiewicz, Gajer, Gilowski,  Gniza, Gronuś, Górny, Górnisiewicz,   Imielski, Klimczak, Kościelniak, Kościelny, Konior, Kowacki, Kocman,
Kocman, Kołot, Korczyk, Kreczmer, Krywult, Kraus, Kraus, Kubica, Leśniak, Małecki,  Matłosz, Ohl, Olejarczyk, Paluch, Pasierbek, Patyk, Pawlik, Procner, Prokopek, Pyś, Rudnicki, Ryś, Sadlik, Szymański, Szypuła,  Stańco, Staszczyk, Sobania, Stopka, Światłoń, Tichy, Walaszek, Wiktorczyk, Wróbel, Zacny, Zemanek, Ziemba, Zohlich.Bielscy ochotnicy trafili o 3 Pułku Piechoty Legionów Polskich. Na początku września 1914 roku pułk skierowano na front węgierski. Dowództwo objął Komendant Legionów, generał Karol Durski-Trzaska. 29 października 1914 roku doszło do bitwy pod Mołotkowem. Polacy stracili w walkach poległych ok. 200 legionistów i ok. 300 rannych. 400 dostało się do niewoli. Rosjanie stracili ok 100 zabitych, kilkuset rannych i jeńców. Polacy zostali częściowo rozproszeni i ci którzy zdołali uniknąć niewoli, wracali jeszcze przez kilka dni do swoich pododdziałów. Pod Mołotkowem zginęli : Szypuła Francisze,  Frączkiewicz Józef, Tichy Franciszek, Wiktorczyk Karol,  Szymański Wacław. W roku 1916 ufundowano w formie pomnika Tarczę Legionów Powiatu Bialskiego, upamiętniając tym samym ideę
legionową w Białej.



piątek, 20 czerwca 2014

Wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Straży Miejskiej w Bielsku-Białej

W ubiegłym roku razem z Kongresem Nowej Prawicy zdecydowaliśmy się na wspólną akcję odwołania Straży Miejskiej w Bielsku-Białej. W lutym br. przeprowadziliśmy w naszym mieście sondaż, który wskazał, że za odwołaniem tej instytucji jest prawie 90% przepytanych mieszkańców Bielska-Białej:


18 czerwca br. w Urzędzie Miasta Kongres Nowej Prawicy złożył wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Straży Miejskiej:



W związku z tym także 18 czerwca rozpoczęliśmy oficjalną zbiórkę podpisów. Musimy zebrać ich ponad 15 000. Zachęcamy do włączenia się do akcji, pomoc przy zbiórce podpisów oraz promowanie i informowanie znajomych o naszej akcji. Dla wszystkich, którzy chcą pomóc uruchamiamy specjalny adres mailowy: bbstopsm@gmail.com lub prosimy o kontakt osobisty w siedzibie Kongresu Nowej Prawicy przy ul. Barlickiego 15/27. 


Wzór listy na podpisy w dobrej jakości. Ważne są wydruki wyłącznie w formacie A4 - http://www.iv.pl/images/32211255635978003134.jpg Podpisy składać mogą osoby wyłącznie z Bielska-Białej. W rubryce "adres" prosimy o wpisywanie pełnej nazwy "Bielsko-Biała", a nie skrótów, gdyż może to być przyczyną unieważnienia podpisu.

środa, 9 kwietnia 2014

Wywiad ze Stowarzyszeniem na łamach tygodnika katolickiego NIEDZIELA!

W numerze 13 Tygodnika Katolickiego "Niedziela" ("Niedziela na Podbeskidziu") pojawił się wywiad z nami i relacja z I Marszu Różańcowego w Bielsku-Białej.
Zapraszamy do lektury!

środa, 2 kwietnia 2014

II Pokutny Marsz Różańcowy

Zapraszamy na II Pokutny Marsz Różańcowy w intencjach naszej Ojczyzny i diecezji 12 kwietnia bieżącego roku. Rozpocznie się on Koronką do Bożego Miłosierdzia w kaplicy kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa o godzinie 15:00. Po koronce, odmawiając Różaniec, przejdziemy do kościoła pw. Św. Stanisława (w Starym Bielsku), gdzie Marsz zostanie zakończony o godzinie 17:00 Mszą Świętą w intencji Ojczyzny i diecezji.

DATA: 12 kwietnia br. (sobota)
GODZINA: 15:00
MIEJSCE ROZPOCZĘCIA: kaplica kościoła pw. NSPJ (przy Dworcu)

Pokutne Marsze Różańcowe w intencji naszej Ojczyzny i diecezji, z błogosławieństwem ordynariusza naszej diecezji, Księdza Biskupa Romana Pindla, będą odbywać się w III sobotę każdego miesiąca. Serdecznie zapraszamy!

- Wspólnoty Różańcowe Diecezji Bielsko-Żywieckiej
- Domowy Kościół parafii św. Stanisława w Bielsku-Białej
- Stowarzyszenie Patriotyczne Bielsko - Biała

czwartek, 20 marca 2014

HSK Michael

 Gdyby nie II wojna światowa po morzach i oceanach pływałby nowoczesny statek pełnomorski "Bielsko". Latem 1938 roku mieszkańcy Bielska  obejrzeli wodowanie statku motorowego "Bielsko", który miał pływać  na linii Gdynia - Meksyk. "Bielsko" oraz "Łódź" były ostatnimi jednostkami zbudowanymi w The International Shipbuilding Co Danzig (Danziger Werft AG). 29.09.1937 roku Bielsko" i "Łódź" zostały zamówione przez Gdynia-Ameryka Linie Żeglugowe SA za cenę  4 mln zł czyli 7,142,688 guldenów gdańskich. W 20.09.1938 roku odbyło się  położenie stępki. "Położyć stępkę" – oznacza zakończenie pierwszego etapu budowy statku (przygotowanie pierwszej partii elementów) i rozpoczęcie montażu kadłuba, zwykle wiążące się z uruchomieniem transzy płatności po potwierdzeniu wykonania tego etapu. Po wybuchu wojny statek "Bielsko" został skonfiskowany (09.1939) przez Kriegsmarine. Początkowo przebudowano go na statek szpitalny "Bonn", w 1941 roku został uzbrojony w działa przeniesione z krążownika pomocniczego "Widder". W 1942 nazwę statku zmieniono na "Michel". Podczas pierwszej próby wyjścia na Atlantyk wszedł na mieliznę w pobliżu Ostendy. Podczas przechodzenia kanału La Manche był bezskutecznie atakowany przez brytyjskie kutry torpedowe. 17 października 1943 roku został storpedowany przez amerykański okręt podwodny USS "Tarpon" w odległości 50 mil od wybrzeży Japonii. "Michel" zatonął wraz 290 członkami załogi, w tym z kapitanem. 116 członków załogi dotarło po kilku dniach do brzegu.



 

Przystąpiliśmy do koalicji "DLA RODZINY"

19 marca nasze Stowarzyszenie przystąpiło do koalicji 
 "DLA RODZINY"


CEL STRATEGICZNY
Doprowadzić to tego, aby tak w Polsce, jak i w Unii Europejskiej zasadą wiodącą polityki była rodzina, a nie gender; innymi słowy chodzi nam o to, aby  „family mainstreaming” zastąpiło „gender mainstreaming”.
CELE DŁUGOFALOWE
1) Doprowadzić do tego, aby rodzina była silniejsza.
Oznacza to na przykład doprowadzenie do tego, aby:
  • rodzina była w szerokiej świadomości społecznej „dobrą marką” czyli wielką wartością;
  • rodziny były trwalsze;
  • przyrost naturalny wzrósł znacząco;
2) Doprowadzić do tego, aby wpływ na bieg spraw publicznych mieli w znaczącej przewadze politycy działający na rzecz rodziny, a zwolennicy gender ten wpływ utracili.
Oznacza to na przykład doprowadzenie do tego, aby:   
  • w Sejmie, samorządach, Parlamencie Europejskim przewagę mieli politycy działający na rzecz rodziny;
  • Prezydentem RP był polityk działający na rzecz rodziny; 
3) Doprowadzić do tego, aby instytucje publiczne działały na rzecz rodziny.  
Oznacza to na przykład doprowadzenie do tego, aby:   
  • prawo chroniło rodzinę;
  • wprowadzono w Polsce Kartę Rodziny (wedle najlepszych wzorów światowych);
  • rodzina była wspierana przez system podatkowy;
  • urzędnicy byli szkoleni w efektywnym działaniu na rzecz rodziny;
    W ramach koalicji będzie realizowanych wiele projektów np.
    konferencje: Czy rodzice decydują o wychowaniu swoich dzieci?
    http://www.dlarodziny.net/projekt02/projekt.php
    Konferencja odbyła się 26 stycznia, natomiast już teraz planowane są kolejne.
    szkolenia: pierwszy interaktywny kurs anty-genderowy w Polsce
    http://www.dlarodziny.net/projekt03/projekt.php

    eurowybory: rodzina TAK, gender NIE!
    Koalicja Obywatelska chce, aby temat rodziny i wrogiej rodzinie ideologii gender, stał się ważnym tematem debaty publicznej podczas kolejnych kampanii wyborczych: do Parlamentu  Europejskiego (maj 2014), do samorządów (jesień 2014), Prezydenta RP (wiosna 2015), do Sejmu RP (jesień 2015). 
    http://www.dlarodziny.net/projekt04/projekt.php
    standardy WHO: debata publiczna
    Koalicja będzie się rozwijać, na razie jest ciągle w fazie przygotowań, zapraszamy wszystkie organizacje, którym bliski jest ten temat do przystąpienia do koalicji! 

wtorek, 18 marca 2014

Budżet obywatelski w Bielsku-Białej

Wczoraj zakończył się etap weryfikacji projektów zagospodarowania budżetu obywatelskiego. Spośród 171 złożonych projektów do etapu głosowania przeszło 107. 

Głosowanie nad projektami  rozpocznie się 7 kwietnia 2014 r. i potrwa do 11 kwietnia 2014 r. Będzie ono przebiegało na trzy sposoby, a każdy z mieszkańców wybierze dogodny dla siebie: korespondencyjnie, osobiście, albo drogą elektroniczną za pomocą strony internetowej. Każdy głosujący otrzyma do dyspozycji 10 punktów, które może przeznaczyć na jeden projekt lub podzielić te punkty pomiędzy dwa lub więcej projektów, które uzna za najlepsze. Wyniki głosowania zostaną podane do publicznej wiadomości. Potem nastąpi przekazanie zwycięskich projektów do poszczególnych jednostek miasta lub wydziałów UM, które je zrealizują.

Należy zwrócić uwagę, że każdy uprawniony mieszkaniec będzie mógł głosować tylko jeden raz. Niestety, jeżeli mieszkaniec odda głos więcej niż jeden raz lub zagłosuje na różne dostępne sposoby tj. osobiście, korespondencyjnie i elektronicznie wówczas wszystkie oddane przez niego głosy uznane zostaną w całości za nieważne. Nieważne będą również w całości głosy, w których bielszczanin/bielszczanka przydzieli wybranym przez siebie projektom więcej niż 10 punktów łącznie. Pamiętać również należy, że przyznać można tylko pełny punkt / punkty (nieważne zatem będzie przydzielenie przez głosującego mieszkańca dla wybranego projektu np. 5,5 pkt lub 1,25 pkt, itp.)

Z pośród projektów, które otrzymały opinię pozytywną wybraliśmy te, które zasługują na szczególną uwagę z naszego punktu widzenia:

OBB21: Tablica obelisk – upamiętniająca przejściowy obóz niemiecki dla Polaków nad rzeką Białą (w pobliżu mostu im. Druha Piekiełki oraz ul. Ks.Kusia) Szczegóły nt. obozu znajdują się w Monografii Dziejów Mikuszowic Krakowskich autorstwa dr J. Polaka. Powstanie tablicy – obelisku przypomni mieszkańcom miasta tragiczną historię z lat okupacji niemieckiej. Realizacja projektu będzie przekazem dla następnych pokoleń o wydarzeniach, które miały miejsce w Mikuszowicach Krakowskich. Przekazywanie i przypominanie historii jest patriotycznym obowiązkiem Polaków.

OBB 37: "Ratuj Życie sercem" (projekt zakłada zakup 5 defibrylatorów, nabycie umiejętności ratowania życia ludzkiego przy użyciu defibrylatora przez pracowników Urzędu Miejskiego, Urzędu Skarbowego, stacji PKP, PKS i osób pracujących w dużych skupiskach ludzkich. Realizacja projektu poprzez zakup 5 sztuk defibrylatorów do budynków użyteczności publicznej oraz przeszkolenie 300 osób z zakresu podstawowej pierwszej pomocy - Podstawowe Zabiegi Ratujące życie tzw. BTLS).

OBB 39: Szacunek do przeszłości – „Narody, które tracą pamięć – tracą życie” projekt ma na celu uatrakcyjnienie obchodów świąt państwowych, tak aby mieszkańcy miasta Bielska-Białej chętniej brali w nich udział, m.in. poprzez organizację festynu obywatelskiego i utworzenie trzech grup rekonstrukcyjnych – Powstańców Warszawskich, „Maczkowców”, Spadochroniarzy gen. Sosabowskiego. Przybliżenie historii II Wojny Światowej. Wykorzystanie rocznicy wybuchu II WŚ w celu przybliżenia
historii formacji wojskowych (które tworzyli również bielszczanie) biorących udział w walkach o odzyskanie niepodległości kraju. W odniesieniu do młodzieży ważna jest atrakcyjna forma przekazu. Stworzenie trzech grup rekonstrukcyjnych, po 10 osób każda;
Powstańców Warszawskich, 10 Brygady Kawalerii gen. Stanisława Maczka oraz 3 Pułku Strzelców Podhalańskich gen. Stanisława Sosabowskiego. Grupy będą złożone z mieszkańców Bielska-Białej. Grupy będą brały czynny udział w obchodach świąt państwowych organizowanych na terenie miasta Bielska-Białej, jak również poprzez niekonwencjonalną formę edukacji dzieci i młodzieży. Projekt posiada wymiar społeczno-socjologiczny).

OBB 59: Bezpłatne zajęcia rekreacyjne dla dzieci i młodzieży (projekt zakłada stworzenie oferty bezpłatnych zajęć rekreacyjnych dla dzieci i młodzieży z Bielska-Białej, prowadzenie raz w tygodniu ciekawych i różnorodnych zajęć sportowo-rekreacyjnych).

OBB 94: Zwiedzaj miasto i poznaj oryginalne brzmienie muzyki Fryderyka Chopina. Projekt zakłada słuchanie muzyki Fryderyka Chopina granej na oryginalnym fortepianie Erarda z 1819 roku w uroczych miejscach Bielska-Białej: placach, parkach oraz zabytkowych budynkach pełnych muzyki w okresie lata; jesienią w Domach Kultury, klubach seniora i osiedlowych lub domach opieki zawsze tego samego dnia tygodnia (sobota lub niedziela) i o tej samej godzinie (16.00) jednak w różnych miejscach, pozwoli miło spędzić czas spacerowiczom, koneserom muzyki poważnej czy ludziom starszym.

OBB 95: Ratujemy mozaikę Ignacego Bieńka. Projekt dotyczy odrestaurowania i konserwacji jedynej ocalałej mozaiki Ignacego Bieńka w Bielsku-Białej. Dzieło artysty powstało na przełomie lat 70. I 80. Ubiegłego wieku na zewnętrznej ścianie muru otaczającego od strony ul. Partyzantów dawny oddział B (dziewiarnia) Zakładów Włókienniczych „Welux”. Projekt zakłada przeprowadzenie pilnych prac konserwatorskich, by mozaika odzyskała dawną świetność.

OBB 103: Hala sportowa do uprawiania sportów podwyższonego ryzyka. Projekt jest skierowany do osób młodych, chcących trenować dyscypliny sportu, których nie ma w szkołach podstawowych, gimnazjach, liceach lub na studiach wyższych. Założeniem projektu jest stworzenie całorocznego miejsca do ćwiczeń dyscyplin o podwyższonym ryzyku, tj.: BMX, freestyle MTB, downhill, parkour, snowboarding, freeski, enduro bike, motocross, ard enduro oraz innych. W hali powstałby skate park oraz sala gimnastyczna, sala rehabilitacyjna i noclegownia młodzieżowa.

OBB 123: Całodobowa opieka weterynaryjna dla zwierząt. Projekt dotyczy całodobowej pomocy weterynaryjnej dla zwierząt bezdomnych i dzikich, w szczególności tym, które ulegają wypadkom komunikacyjnym. W ramach projektu planuje się utworzenie dodatkowych etatów dla weterynarzy w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w B-B, tak aby opieka weterynaryjna była dostępna 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu. Opieka oznacza także wyjazdy na interwencje, w szczególności do wypadków z udziałem zwierząt, w asyście weterynarza.

OBB 149: Bielsko-Biała - moje miejsce na Ziemi - podróż w czasie i przestrzeni. Projekt edukacyjny, którego głównym celem jest zgromadzenie i przedstawienie młodszym uczniom szkół podstawowych ciekawostek o historii miasta rozmieszczonych w przestrzeni miejskiej. Innowacyjna ścieżka edukacyjna będzie przygotowana i udostępniona jako wydanie publikacyjne dostępne również na stronie internetowej fundacji oraz na portalu społecznościowym. Za pomocą map i wskazówek położenia przedmiotów projekt chce zabrać młodych mieszkańców B-B w "podróż" po mieście. Publikację otrzymają uczniowie szkół podstawowych regionu. Po uzgodnieniu z wnioskodawczynią projekt został pomniejszony o realizację ścieżki
edukacyjnej.

OBB 156: Patriotyczna alejka w Parku Juliusza Słowackiego. Projekt zakłada stworzenie patriotycznej alejki, prowadzącej przez Park Słowackiego np. do Dębów Katyńskich zasadzonych przez uczniów I LO im. M. Kopernika w 70-tą rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Proponuje się stworzenie rodzaju „osi czasu”, w formie tablic lub kamieni milowych upamiętniających najważniejsze wydarzenia, czy osoby w historii naszego kraju.


poniedziałek, 17 marca 2014

Wilhelm Bartyzel narodowiec z Zawoi

Wilhelm Bartyzel urodził się 1 października 1909 roku  w Zawoi.  Na świat przyszedł jako najstarszy syn ubogich górali z 1 ha ziemi. Po ukończeniu  miejscowej szkoły podstawowej, musiał pozostać w domu. Po  odbyciu służby wojskowej związał się ze Stronnictwem Narodowym. Był bliskim współpracownikiem Edwarda Zajączka – znanego na tym terenie działacza Obozu Wielkiej Polski i Stronnictwa Narodowego. Był działaczem związkowym "Pracy Polskiej". Organizował strajki robotnicze robotników leśnych i furmanów w powiecie żywieckim. W związku z działalnością w SN  był wielokrotnie zatrzymywany  i aresztowany przez władze sanacyjne. Dwukrotnie był osadzony w Berezie Kartuskiej. Pierwszy raz od 6 lipca do 24 grudnia 1934 roku.  Drugi raz od 22 Lipca 1935 roku do 26 kwietnia 1936 roku.  Po powrocie nadal działał w SN.  W czasie wojny pracował jako robotnik leśny, a później księgowy Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Zawoi. Po wybuchu II wojny światowej przystąpił do tworzenia konspiracyjnej organizacji polityczno-wojskowej "Patria", która w grudniu 1939 roku weszła w skład NOW. Po wojnie z innymi działaczami założył  Gminną Spółdzielnię 'Samopomoc Chłopskiej" w Zawoi, w której w latach 1945-1977 pełnił funkcję głównego księgowego.  W 1977 roku przeszedł na emeryturę. W swojej przedwojennej działalności zaznaczył się jako współorganizator budowy kościoła w Skawicy. W okresie od 14 maja 1952 roku do 4 listopada 1952 roku został osadzony w areszcie śledczym  Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach. Był podejrzany o próbę dokonania "zamachu stanu" i współpracy z "Ogniem" oraz z innymi działaczami Stronnictwa Narodowego. W latach 1956-1966 był współzałożycielem Komitetu Elektryfikacyjnego w Zawoi i społecznie pełnił funkcję księgowego. Wilhelm Bartyzel zmarł 10 marca 1990 roku i jest pochowany na cmentarzu w Zawoi.

wtorek, 11 marca 2014

Odpowiedź Prezydenta Miasta Bielska-Białej w sprawie naszego oświadczenia

3 marca udostępniliśmy treść oświadczenia, które wysłaliśmy do Prezydenta Miasta Bielska-Białej. Wklejamy jeszcze raz poniżej: 

 
 
     Bielsko-Biała, dn. 28.02.2014 r.


                                                                                                                            




Jacek Krywult


                                                                                                                             Prezydent Miasta Bielska-Białej








Szanowny Panie Prezydencie, 



27 lutego 2014 roku przypadała 72 rocznica śmierci Edwarda Zajączka – działacza narodowego związanego ze Śląskiem i Beskidem, a przede wszystkim ówcześnie z Bielskiem, jak i z Białą. Jako Stowarzyszenie, które w swoich założeniach odwołuje się do tradycji narodowej oraz jest mocno przywiązane do historii i dziejów naszego miasta wybraliśmy się pod tablicę Domu Polskiego, gdzie również znajduje się popiersie Edwarda Zajączka i zapaliliśmy znicze. Poza nami to miejsce odwiedzili także działacze Młodzieży Wszechpolskiej oraz Obozu Narodowo- Radykalnego.


Jesteśmy mocno zaniepokojeni faktem, że człowiek, który walczył w podziemiu niepodległościowym, wcielał w życie idee ks. Stanisława Stojałowskiego, rozwijał tożsamość narodową i patriotyczną wielu mieszkańców w okresie dwudziestolecia międzywojennego jest zapomniany przez władze miasta.


Miasto zapomniało, bądź nie chce pamiętać co dla Bielska i Białej zrobił Edward Zajączek. Władze wprawdzie odsłoniły obelisk upamiętniający Dom Polski i jego wieloletniego kierownika, ale na tym poprzestały i konsekwentnie miejsce to jest pomijane czy to w rocznicę urodzin czy śmierci zasłużonego działacza. Jak ta ignorancja ma się do tego, że w 2001 r. władze Bielska-Białej przyznały mu pośmiertnie tytuł zasłużonego obywatela miasta.


Warto nadmienić, iż także Stowarzyszenie Dom Polski, działające w Bielsku-Białej mające w zapisie statutu w § 6 „podtrzymywanie tradycji narodowej” i będące niejako spadkobiercą przedwojennego Domu Polskiego nie złożyło kwiatów i nie zapaliło symbolicznego znicza pod obeliskiem.

Kto w takim razie ma pamiętać o narodowcu, który zapisał się w historii Bielska-Białej, a także historii Polski honorową działalnością, walką o Ojczyznę, by zginąć z rąk Gestapo w obozie Auschwitz?

Chcemy wyrazić swoje głębokie oburzenie faktem, iż Władze Miasta nagminnie „zapominają” o rocznicy śmierci Edwarda Zajączka, podczas gdy ochoczo co roku obchodzą rocznicę „wyzwolenia” naszego miasta przez Armię Radziecką. Podkreślamy że my jako działacze narodowi i patriotyczni będziemy kultywować tradycję, którą zapoczątkował Edward Zajączek i pielęgnować o nim pamięć.


Członkowie Stowarzyszenia Patriotycznego Bielsko-Biała 


Dzisiaj dostaliśmy odpowiedź od Prezydenta:


Zbyt wiele nie dowiedzieliśmy się z odpowiedzi Prezydenta. Czekamy na odpowiedź Stowarzyszenia "Dom Polski". Jeśli Stowarzyszenie "Dom Polski" ZWYCZAJOWO na wszystkie uroczystości związane z Domem Polskim składa tam wiązki kwiatów to także ZWYCZAJOWO zapomniało o złożeniu kwiatów w 72 rocznicę śmierci narodowca. Edwardowi Zajączkowi w 2001 roku miasto przyznało pośmiertnie tytuł zasłużonego obywatela miasta, więc dlaczego teraz władze Bielska-Białej w żaden sposób tej postaci nie upamiętniają?  Jeśli władze samorządowe naszego miasta nie są organizatorem obchodów "wyzwolenia" Bielska-Białej przez Armię Radziecką, więc kto? Jeśli to nie miasto organizuje te uroczystości dlaczego tak ochoczo pojawiają się pod cmentarzem Żołnierzy Radzieckich delegacja miejska? Nie potępiamy dbałości o groby żołnierzy, ale organizowanie rok w rok uroczystości pod nazwą "wyzwolenie Bielska-Białej" godzi w polskich patriotów i polskich żołnierzy, którzy  walczyli z komunistami. Termin "wyzwolenie" jest użyte nieprawidłowo, gdyż to wydarzenie nie doprowadziło do niczego dobrego, a jedynie stało się zaczątkiem następnej, tym razem czerwonej okupacji.  
 
 

poniedziałek, 10 marca 2014

MSZA ZA OJCZYZNĘ I PIERWSZY POKUTNY MARSZ RÓŻAŃCOWY W BIELSKU-BIAŁEJ

Zapraszamy na I Pokutny Marsz Różańcowy w intencjach naszej Ojczyzny i diecezji 15 marca bieżącego roku. Rozpocznie się on Koronką do Bożego Miłosierdzia w kaplicy kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa o godzinie 15:00. Po koronce, odmawiając Różaniec, przejdziemy do kościoła pw. Św. Stanisława (w Starym Bielsku), gdzie Marsz zostanie zakończony o godzinie 17:00 Mszą Świętą w intencji Ojczyzny i diecezji.

DATA: 15 marca br. (sobota)
GODZINA: 15:00
MIEJSCE ROZPOCZĘCIA: kaplica kościoła pw. NSPJ (przy Dworcu)


Pokutne Marsze Różańcowe w intencji naszej Ojczyzny i diecezji, z błogosławieństwem ordynariusza naszej diecezji, Księdza Biskupa Romana Pindla, będą odbywać się w III sobotę każdego miesiąca. Serdecznie zapraszamy!

- Wspólnoty Różańcowe Diecezji Bielsko-Żywieckiej
- Domowy Kościół parafii św. Stanisława w Bielsku-Białej
- Stowarzyszenie Patriotyczne Bielsko - Biała


niedziela, 9 marca 2014

Potop Szwedzki i szaniec Mikuszowicki

Ponad 350 lat temu w Mikuszowicach rozegrała się bitwa ze Szwedami. W czasie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) Szwedzi kilkakrotnie najeżdżali miasto: w 1642 i 1646. W 1646 roku na wzgórzu Trzy Lipki, na polskich fortyfikacjach doszło do potyczki, w wyniku której Szwedzi ponieśli dotkliwe straty. W odwecie wojska szwedzkie splądrowały miasto oraz zamek. W 1656, w czasie potopu szwedzkiego w pobliskich Mikuszowicach doszło do kolejnej bitwy polsko-szwedzkiej.

25 września król opuścił Kraków. Król Jan Kazimierz ucieka przed szwedzką nawałnicą najpierw do Żywca, a potem przez góry beskidzkie wycofuje się z kraju. W tym czasie do Żywca prowadzą dwie drogi: przez Międzybrodzie i przez Wilkowice. Król prosi co „znamienitych” mieszczan żywieckich o zatrzymanie wojsk szwedzkich. Po opanowaniu Krakowa król szwedzki Karol Gustaw wysłał do Żywca posła Arvida Wittemberga z listem (w czterech rogach nadpalonym), żądając hołdu i wysokich kontrybucji pod groźbą spalenia miasta. Mieszczanie żywieccy wspierani przez szlachtę i górali postanowili nie wpuszczać wojsk szwedzkich do Kotliny Żywieckiej, ufortyfikowali się w dolinie Soły w Międzybrodziu oraz w Bramie Wilkowickiej w Mikuszowicach, gdzie wzniesiono szańce obronne z jedną armatą sprowadzoną z zamku żywieckiego. 8 marca 1656 r siły Polskie (około 2000 mieszkańców Żywca, Wilkowic i Mikuszowic,  wspomaganych przez szlachtę i różne oddziały wojsk polskich.) stanęły na drodze wojsk szwedzkich ścigających Króla Polski Jana Kazimierza, który parę dni wcześniej zatrzymał się w Żywcu. Armia szwedzka w liczbie około 1100 ludzi, prowadzona przez grafa Jana Weyharda Wrzeszczewicza (oficer najemny czeskiego pochodzenia w służbie szwedzkiej) stoczyła już kilka drobnych potyczek z niewielkimi oddziałami w okolicach Czechowic i Bielska. Na przedmieściach Bielska główne siły szwedzkie bez trudu rozniosły w proch regularną chorągiew kozacką, dowodzoną przez Jerzego Ossolińskiego, starostę piotrkowskiego. Tylko 40 kozakom udało się ujść z życiem i pognać w kierunku mikuszowskich szańców. Na szańcach, specjalnie na tę okoliczność usypanych, czekali już polscy dowódcy z Janem Karwackim, ks. Stanisławem Kaszkowicem i Janem Torysińskim na czele.  Szwedzi kilka godzin bezskutecznie atakowali szańce zaciekle bronione przez beskidzkich obrońców, dopiero kiedy na pole bitwy przybyły posiłki, szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Szwedów.  Idące od strony księstwa oświęcimskiego wojska szwedzkie uderzyły na wał mikuszowicki od strony Lipnika i Straconki, w miejscu którego nie spodziewali się obrońcy. Bitwę mikuszowicką opisuje Andrzej Komaniecki w "Dziejopisie żywieckim": 

„Roku tegoż 1656 we środę w tydzień postu czterdziestowego, dnia 8 miesiąca marca Szwedzi (...) w jedynastu set żołnierza kommunnego napadł na szańce od Bielska mikuszowskie. Gdzie szlachty polskiej kilkadziesiąt wprzód przyskoczyło do szańców, konnych, chcąc na obronę szańców do naszych przystać; ale nasi im nie uwierzyli, bojąc się jakiej zdrady od Szwedów. Którzy powracając, na tych Szwedów napadli i trzynastu nad folwarkiem mikuszowickim Szwedzi zabili, i tam pod Bożą Męką na brzegu rzeki u szańców samych pochowani. (...) Co się stało po zachodzie słońca, skąd zapalenie ogniów wielkich do Żywca widziano i ludzi ustraszyło”


Bitwa skończyła się rzezią mieszkańców. Źródła nie podają niestety ilości strat w zabitych i rannych, poniesionych przez obie strony. Około setki powstańców utonęło podobno w wezbranych nurtach rzeki Białej, usiłując przedostać się na śląską stronę. Niezadowolony z takiego obrotu spraw generał postanowił kontynuować swój marsz, po drodze nakazując spalenie Mikuszowic i Wilkowic, a także złupili Żywiec. Nie zdołali jednak już dogonić wycofującego się króla Jana Kazimierza. Straty, jakie spowodowali swymi rabunkami, wyliczone zostały przez Jana Torysińskiego. W spisie, obejmującym nazwiska poszkodowanych i wielkość szkód podaje kwotę  135 567 złotych. Poszkodowanych zostało: 60 kmieci, 56 zarębników, 70 zagrodników, 63 chałupników, 60 wybrańców, 36 harników.


Kiedy Szwedzi po zwycięstwie w Mikuszowicach zajęli Żywiec i tam po trudach rabunku i walki posnęli, gromada złożona z blisko setki mieszkańców wsi z państwa łodygowickiego i żywieckiego wdarła się do miasta i wypędziła z niego najeźdźców. Okopy z czasów potopu szwedzkiego zachowały się do lat trzydziestych XX wieku, kiedy to zostały zniwelowane. 



Źródła na podstawie książki "Chłopi obrońcami niepodległości Polski w okresie Potopu" Kraków 1946