środa, 12 listopada 2014

Marsz Wolnej Polski 11 Listopada Kraków


11 listopada postanowiliśmy się wybrać na Marsz Wolnej Polski w Krakowie. Spośród wszystkich organizowanych uroczystości wybraliśmy właśnie te w Krakowie, gdyż tam Marsz był organizowany drugi raz i chcieliśmy wesprzeć organizatorów zwiększając frekwencję. Przy okazji byliśmy ciekawi samej organizacji marszu, ilości osób, trasy, haseł i wszystkiego co z takimi wydarzeniami jest związane. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 17.00 na Placu Wielkiej Armii Napoleona pod Wawelem. Już pół godziny przed rozpoczęciem plac był pełny. Liczba uczestników zaskoczyła nas pozytywnie, w zeszłym roku marsz zgromadził około 500 osób w tym roku liczba ta zwiększyła się pięciokrotnie, co bez wątpienia udowadnia coraz większą popularność lokalnych obchodów święta 11 listopada w różnych miastach. Na trasie przemarszu pojawiały się m.in. hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna", "Nie czerwona, nie tęczowa tylko Polska narodowa", "Rząd na bruk, bruk na rząd" oraz "Miasto Kraka wolne od lewaka", które rozbrzmiewało najgłośniej gdy mijaliśmy rynek. Tam bowiem swoją manifestację zapowiedziały  środowiska lewackie na czele z Krzysztofem Bęgowskim, jednak ku naszemu zdziwieniu gdy przechodziliśmy obok zastaliśmy 5 jednostek lewaków wykrzykujących piskliwym głosem coś w naszą stronę. Marsz zakończył się przy pomniku Grunwaldzkim w Krakowie przemówieniami i odśpiewaniem hymnu narodowego. Słowem krótko, zwięźle i na temat, atmosfera przypomniała marsze z lat 90tych a my wróciliśmy zadowoleni. Do zobaczenia za rok!




poniedziałek, 10 listopada 2014

Bielsko Bialska drogi do niepodległości

Odradzanie się państwa polskiego w naszym regionie nie było takie proste. O ile na terenie Żywca i Cieszyna odbyło się to bez większych kłopotów, to zupełnie inaczej sprawy wyglądały w Bielsku i w Białej.

19-go października 1918 roku ukonstytuowała się w Cieszynie Rada Narodowa, której głównym celem było przejęcie władzy w Księstwie Cieszyńskim po
rozpadzie monarchii austro-węgierskiej i włączenie go do przyszłego państwa polskiego. Na jej czele stanęli ks. Józef Londzin, Jan Michejda i Tadesz Reger. 30-go października 1918 r. Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego "proklamuje uroczyście przynależność państwową Księstwa Cieszyńskiego do wolnej, niepodległej, zjednoczonej Polski i obejmuje nad nim władzę państwową". Była to pierwsza na historycznych ziemiach polskich uchwała, będąca de facto aktem ogłoszenia niepodległości. W nocy z 31 października na 1 listopada miasto Cieszyn objęło władzę wojsko polskie z  "nadporucznikiem Klemensem Matusiakiem". Dotychczasowy komendant, pułkownik Gerndt, który stawiał opór, ustąpił, oświadczając, że ugina się wobec przemocy, odprowadzono go pod eskortą do hotelu "pod Jeleniem".  Jeden z oddziałów natychmiast został przetransportowany pociągiem do Skoczowa "gdzie również obsadzono miasto i ogłoszono rządy Rady narodowej. Cała kolej koszycko-bogumińska aż do granicy węgierskiej, linia Bogumin-Dziedzice, jako też kolej miastowa Frydek-Bielsko i inne koleje na polskim Śląsku stoją pod komendą wojsk polskich".



 Na zdjęciu Członkowie Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego ks. Józef Londzin, Dorota Kłuszyńska, Ryszart Kunicki, Paweł Bobek. 

      W tym samym czasie w Bielsku i Białej powstał „Związek Stowarzyszeń Polskich”, do którego m.in. weszły: Dom Polski, TG„Sokół”, koło TSL, Czytelnia Polska, Stow. Katolickich Rękodzielników, Stow. Ochronki.  Przewodniczącym został A. Mikulski, sekretarzem Franciszek Nycz, w zarządzie zasiadali m.in.: Jan Barański, Jan Biega, Józef Braszka, Adela Domanusowa, Jan Kołodziej , Karol Rybarski, Ignacy Stein. Praca organizacyjna trwała cały październik. Ruch socjalistyczny kierowany przez Daniela Grossa i Wilhelma Seidla nie przyłączył się do Związku, mając na celu stworzenie „Polski Ludowej” z dyktaturą proletariatu. W dniu 31 października zwołano wielkie zebranie bialskiej Polonii do lokalu Czytelni Polskiej. W celu zjednoczenia działań próbowano jeszcze rozmów z PPS, nie osiągając pozytywnego rezultatu. Na wieczornym zebraniu uchwalono hasło dla wszystkich: „Polska jest. Dla niej wszyscy ofiarują wszystko, gdy będzie trzeba i życie”. W koszarach 55. pułk piechoty, oficerowie złożyli przysięgę na wierność Polsce, rozpuścili do domów podwładnych narodowości ruskiej, a Polaków zaprzysięgli na wierność Rzeczpospolitej. Rozpoczęto werbunek do wojska polskiego. W nocy na 1 listopada przy pomocy polskich oficerów i żołnierzy oraz milicji złożonej głównie z uczniów polskich szkół średnich i skautów, zaciągając warty przed siedzibami urzędów, zrzucając godła austriackie i zawieszając flagi polskie oraz opanowując strategiczne punkty Białej. 
    1 listopada utworzono  Komitet Narodowy, mający prowadzić działania do momentu otrzymania poleceń z Krakowa lub Warszawy.  Komisarzem z ramienia Polskiej Komisji Likwidacyjnej został starosta Kazimierz Chłapowski. Siedzibą Komitetu Narodowego był gmach szkoły przy ul. Komorowickiej 27. Pierwszym usiłowaniem Komitetu było dążenie do uspokojenia nastrojów Niemców oraz  nie dopuszczać do ekscesów i rozlewu krwi. Do centrum Bielska sprowadzono mały oddział por. Wiśniewskiego z karabinem maszynowym i ustawioną go na Wzgórzu naprzeciw kawiarni. Sprzęt wojskowy i gospodarczy z koszar i obiektów wojskowych z Bielska gromadzono w Seminarium TSL. Komitet musiał zaopiekować się również węzłem kolejowym w Dziedzicach, skąd masowo posyłano pociągi aprowizacyjne i towarowe do Czech i Wiednia. Z pomocą pospieszył Żywiec w postaci kompanii ochotniczej skierowanej przez prof. Antoniego Bałuta, naczelnika „Sokoła”. Bezwzględnie zabroniono wstępu milicji niemieckiej z Bielska na teren Białej. Celem utrzymania spokoju w obu miastach Komitet wszedł w kontakt z władzami miejskimi w Bielsku. Dr. Antoni Mikulski wspomina „Idąc tam, postanowiliśmy ani słowa nie mówić po niemiecku, lecz tylko po polsku, pewni tego, że istniał jakiś tradycyjny zakaz, że w Sali Rady Miejskiej w Bielsku nie śmie nigdy rozbrzmiewać słowo polskie. Tę „hakatystyczną” tradycję postanowiliśmy przełamać. I gdy po innych mówcach zgłosiłem się do słowa, zaznaczając, że będę mówił także po polsku, usłyszałem z ust znanego na bruku bielskim p. Roberta Pietscha łagodne słowa zgody na przemówienie polskie.” Pertraktacje toczyły się w nerwowej atmosferze. Niemcy nie zamierzali poddać się władzom polskim. Najbardziej wrogo nastawionym był słynny bielski hakatysta Gustaw Josephy, prowadzący na własną rękę silną politykę germanizacyjną. Pozytywnych rezultatów politycznych nie osiągnięto, zbliżyły się tylko stanowiska w sprawie nieagresji i rozpoczęto rozmowy w kwestii aprowizacji. Atmosfera nadal była napięta. Szczególnie mocno widać to było 20 października, kiedy to w Białej odbył się duża manifestacja Polaków z całego regionu i śląska. Nacjonaliści Bielscy, kierowani syndromem oblężonej twierdzy na mostach łączących miasta postawili karabiny maszynowe.
Tego samego dnia 1918 roku utworzona w Bielsku Niemiecka Rada Ludowa oraz Magistrat podjęły decyzję połączenia miasta z tzw. Niemiecką Austrią, tworzącym się na gruzach Austro-Węgier państwem narodu niemieckiego. Akces do niego Bielska poparł parlament w Wiedniu. Sytuacja z każdym dniem stawał się coraz bardziej napięta. Niemcy zabierali z magazynów wojskowych broń i amunicję, umieszczając ją w bielskim  ratuszu. Atmosfera była napięta, w Bielsku powołano nawet niemiecką milicje - Bürgerwehr.  Doszło do walkę z oddziałami polskimi z Białej o koszary kawalerii na Leszczynach.


  Na zdjęciu Dworcu w Bielsku w 1918 roku przedstawiające przywitanie i powrót żołnierzy po zakończeniu I wojny światowej.

   2 listopada członkowie Komitetu udali się do starosty Kazimierza Chłapowskiego, który złożył przyrzeczenie na rzecz Polski i polecił zawiesić natychmiast na starostwie polską flagę. Jej powieszenia odmówił natomiast burmistrz Białej Maximilian Schmeja, jednak wobec dużego wzburzenia polskiej ludności, flaga zawisła. 3 listopada niemieckimi władzami miasta uznały one państwo polskie.W nocy z 4 na 5 listopada doszło nawet do regularnego ostrzału pomiędzy polskimi legionistami i „Sokołami”, a milicji bielskiej złożonej z uzbrojonych młodych ludzi. Nie odbyło się bez ofiar, było kilku rannych oraz dwóch zabitych. Nad ranem 5 listopada w Białej i Bielsku zjawił się dowódca polskich sił zbrojnych na Śląsku generał Franciszek Aleksandrowicz. Na polecenie Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego 17 listopada do miasta wkroczyło polskie wojsko pod dowództwem generała Franciszka Aleksandrowicza. Fakt ten dał impuls do narodowych manifestacji w Bielsku. W dniu, w którym żołnierze gen. Aleksandrowicza znaleźli się w Białej, na dworcu kolejowym w Bielsku załopotała po 600 latach, pierwsza biało-czerwona flaga.
 26 listopada zerwano orła polskiego z gmachu poczty. Z tego powodu podpułkownik Krakówka zażądał od Magistratu Bielska umieszczenie nowego orła z należytymi honorami. Magistrat zgodził się na to, lecz nic nie uczynił w tym względzie. Tego było już za dużo generałowi Aleksandrowiczowi, który w tych okolicznościach zarządził, że  Magistrat ma z należytymi honorami godło dostarczyć i zawiesić na budynku.  Pod groźbą dalszej interwencji wojskowej władze miejskie zdecydowały się na pertraktacje i uznanie 28 listopada Rady Narodowej w Cieszynie jako reprezentantki władzy polskiej. Tego dnia ostatecznie rozwiało się marzenia Niemów Bielskich o istnieniu w ramach nowej Austrii.


  Na zdjęciu żołnierze WP w Czechowic-Dziedzic.

 7 grudnia 1918 roku niemiecki burmistrz Edmund Eichler złożył ślubowanie na wierność rządowi polskiemu w Warszawie. Przed hotelem Europa odbyła się defilada, którą odebrał porucznik Kański. Żołnierze obsadzili dworzec i przejęła od Bürgerwehru magazyny, które do tej pory oni pilnowali.