czwartek, 19 lutego 2015

Wyklęc i ich oprawcy cz.2

Aparat represji komunistycznych nie oszczędzał nikogo, to był terror niespotykany nigdy w dziejach naszego narodu. Mordowano kobiety, bezczeszczono zwłoki, egzekucje urządzano na oczach dzieci i młodzieży. Jerzy Vaulin – agent UB zamordował z zimną krwią żonę majora Żubryda - Janinę, która prawdopodobnie była w ciąży (ale ten fakt nie jest potwierdzony przez ich syna Janusza). Podobnie było z piękną 23-letnią żoną Franciszka Przysiężniaka ps “Ojciec Jan” bohaterskiego dowódcy NOW z Lubelszczyzny. Janinie Przysiężniak będącej w 7-miesiącu ciąży UB-wcy pozwolili jej wyjść z samochodu, którym ją przywieźli po aresztowaniu i oświadczyli, że jest wolna, po czym oddali serię z pepeszy!! Zwłoki często starano się ukryć w fekaliach, gnojówkach, studniach z odpadami – tak m.in zrobiono w kieleckim więzieniu z ciałem Jana Hedy (brata “Szarego”). Do wykonania wyroku bez precedensu doszło w Sanoku 24 maja 1946 r. kiedy to powieszono dwóch żołnierzy NSZ (Władysław Kudlik i Władysła Skwarec) na miejscowym stadionie sportowym na oczach zapędzonych tam siłą dzieci z pobliskich szkół! Egzekucję swojego syna oglądał ojciec W. Skwarca, który widząc śmierć syna stracił przytomność, a po kilku dniach zmarł. Dnia 6 czerwca 46 r. doszło do kolejnej publicznej egzekucji, tym razem na Sanockim rynku stracono chor. Książka również na oczach dzieci, młodzieży i mieszkańców miasta. Ciało komuniści wystawili na widok publiczny aż do wieczora, a po egzekucji jeden z UB-ków przemówił do zgromadzonych “iż taki los spotka każdego kto podniesie rękę na władzę ludową”. Historycy miasta Sanoka twierdzą że takich publicznych egzekucji nie było nigdy w dziejach miasta.mjr Hieronim Dekutowski “Zapora“ po siedmiu miesięcznym śledztwie w więzieniu Mokotowskim, pomimo tego, że miał 31 lat wyglądał jak starzec siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami! Rodzina majora twierdzi iż cierpiał bardziej niż Jezus –bratanica mówi “Jezus cierpiał trzy dni a “Zapora ponad pół roku”.

Na zdjęciu ciało kpt. Henryka Flamego „Bartka”, byłego dowódcy Zgrupowania Oddziałów NSZ, zabitego przez funkcjonariusza MO Rudolfa Dadaka w Zabrzegu koło Czechowi.



 Na zdjęciu Romuald Czarniecki ps. "Pikolo", żołnierz „Bartka”. Zginął w starciu z bezpieką w Czechowicach-Dziedzicach w lipcu 1946 roku.





















autor : Mariusz Warachim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz