piątek, 2 października 2015

Wyzwolenie Zaolzia 1938

Polsko-czechosłowacki spór o Śląsk Cieszyński z lat 1919-1920 zakończony wymuszonym ustępstwem Warszawy pozostawił zadrę we wzajemnych, i tak nie łatwych, stosunkach. Rosnący ekspansjonizm III Rzeszy i bieg wydarzeń roku 1938 skłoniły rząd RP do odważniejszych kroków. Po zakończeniu I wojny światowej, tworzące się państwa polskie i czechosłowackie poróżniły się co do przynależności Śląska Cieszyńskiego. W konsekwencji polsko-czeskiego konfliktu granicznego z lat 1919-20, wojny Polski z bolszewikami i wykorzystaniu tej okoliczności przez Czechów oraz ich propagandy Zaolzie zostało przyznane na konferencji w Spa Czechosłowacji. W latach międzywojennych Polacy na Zaolziu byli szykanowani i prześladowani. Prowadzono wobec nich politykę asymilacyjną. 18 lat później sytuacja międzynarodowa zmieniła się niekorzystnie dla rządu w Pradze.

po zakończeniu I wojny światowej, tworzące się państwa polskie i czechosłowackie poróżniły się co do przynależności Śląska Cieszyńskiego. Na początku 1919 roku Czechosłowacja, wbrew wcześniejszym ustaleniom z rządem polskim, zbrojnie wkroczyła w granice II Rzeczpospolitej. Śląsk Cieszyński, pod naciskiem państw Ententy, został sztucznie rozgraniczony.

Czytaj więcej na http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-2-pazdziernika-1938-r-wojsko-polskie-wkracza-na-zaolzie,nId,1895841#.wykop.plutm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

30 września 1938 roku, a więc w dniu, kiedy suwerenne władze państwa czechosłowackiego przystały na warunki określone w Monachium, rząd polski wystosował ultimatum w sprawie zwrotu zagrabionego 18 lat wcześniej Zaolzia, które strona czechosłowacka przyjęła dzień później. Należy podkreślić, że jeszcze przed wystosowaniem polskiego ultimatum prezydent Edward Beneš skierował na ręce prezydenta Ignacego Mościckiego pismo (datowane na 22 września 1938 roku), w którym proponował „usunięcie przeszkód z wielu minionych lat" poprzez „przyjęcie rektyfikacji granicy".  W efekcie jesienią 1938 roku zamieszkałe w przytłaczającej większości przez ludność polską ziemie za Olzą wróciły bezkrwawo do macierzy.

1 października 1938 r. Samodzielna Grupa Operacyjna Śląsk wkroczyła na Śląsk Zaolziański.  Marszałek Rydz-Śmigły w rozkazie do żołnierzy z grupy gen. Bortnowskiego powiedział: "Za chwilę przekroczycie Olzę, skazaną na upokarzającą służbę rzeki, oznaczającej granicę, nie istniejącą ani w sercach tych, co oba jej brzegi zamieszkują, ani w sercach całego narodu polskiego". Masz oddziałów postępował wolno wobec dużej liczby Polaków okazujących sympatię przybyłym oddziałom Wojska Polskiego oraz na skutek urządzonych w Trzyńcu i Jabłonkowie defilad.  


W poniedziałek 3 października, przejęto kolejne obszary na południe od Cieszyna – Ropica, na zachód Trznowice – Cierlicko, Olbrachtowie oraz teren rzeki Sonaski.5 października zostały zajęte tereny Trzyńca i Jabłonkowa. Jak i we wcześniejszych zajmowanych terenach, tutejsza ludność z niecierpliwością oczekiwała nadejścia rodzimego wojska. W bardzo wielu miejscach powstały bramy triumfalne zawierające liczne hasła patriotyczne. Wojsko polskie rozproszono na dwie kolumny wkroczyły o godzinie 12.00.Dotychczasowe przejmowanie ziem Śląska Zaolziańskiego przerodziło się w wielką manifestację na cześć wybawcy, czyli Wojska Polskiego. Defilady z Trzyńca i Jabłonkowa były serią wielkich i wzruszających uroczystości. Wreszcie po długich oczekiwaniach przyszedł czas na zajęcie Frysztatu. Miasto od kilku dni czekało na swoją kolej i wspaniale przygotowało się do tego jakże ważnego wydarzenia. Ulice były udekorowane licznymi sztandarami, przygotowano także bramę triumfalną z napisem: „Z wami złączeni za zawsze”. W Karwinie wraz w wybiciem godziny 10.00 rozpoczęły się gwizdy syren ze wszystkich fabryk i kopalni. Generała Bortnowskiego w imieniu całego miasta powitał burmistrz Kobiela. Z jego ust ludność zgromadzona usłyszała : „ Karwina nie ustawała w ciężkiej walce o zachowanie języka i ducha polskiego. Twardy górnik karwiński i nieugięty robotnik wytrwali, choć ich za to pozbawiono chleba. Dziś nasze najśmielsze marzenia ziściły się”

   
  W Składzie Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Śląsk", która wkroczyła na Zaolzie weszły m.in  21 Bielska Dywizja piechoty Górskiej, 23 Górnośląska Dywizja Piechoty, 4 Toruńska Dywizja Piechoty,  Wielkopolska Brygada Kawalerii, 10 Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej, Górnośląska Brygada Obrony Narodowej, Śląsko-Cieszyńska Półbrygada Obrony Narodowej. W skład lotnictwa Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Śląsk", która wkroczyła na Zaolzie weszły m.in pięć eskadr myśliwskich (111, 112, 121 i 131 Eskadra Myśliwska), dwie eskadry lekkich bombowców (21 i 22 Eskadra Liniowa), jedna eskadra rozpoznawcza oraz pięć plutonów towarzyszących. Które stacjonowały na lotnisku szkoły pilotów w Aleksandrowicach koło Bielska. Nie wolno nam było przekraczać granicy. Kiedy czeskie wojska wycofywały się z Zaolzia, nasi piloci potrafili rozpędzić z powietrza maszerujących drogą czeskich wojaków.
 Na zdjęciu legendarna 111 Eskadra na lotnisku w Bielsku, w Październiku 1938 roku podczas zajmowania Zaolzia.


 Na zdjęciu piloci z 111 i 112 eskadry myśliwskiej na lotnisku w Bielsku podczas zajmowania Zaolzia.


Na zdjęciu samoloty PZL.23 "Karaś"  zgrupowane na lotnisku Bielsko Aleksandrowice podczas operacji zaolziańskiej w październiku 1938r.

Przejmowanie zachodniej części Śląska Cieszyńskiego dokonało się w sposób świetnie zorganizowany oraz jednocześnie bezkrwawy i pokojowy. Czesi nigdzie nie stawiali oporu. Jedyną ofiarą śmiertelną wydarzeń w 1938 roku był podharcmistrz Witold Reger. W ciągu następnych kilku dni Samodzielna Grupa Operacyjna (SGO) „Śląsk” zajęła Zaolzie. Wkroczenie jednostek Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk” na Zaolzie wywołało ogromny entuzjazm wśród Polaków na zajmowanym terytorium, jak i w całym kraju. Społeczeństwo polskie witało Zaolzie ze wzruszeniem i burzliwą radością, W Cieszynie odbył się uroczysty pochód zwycięstwa. Czołgi i artyleria jechały po dywanach kwiatów rozsypanych przez dzieci i byli serdecznie witani przez tłum ludzi. Kobiety objęły za szyję żołnierzy i przy dźwiękach Warszawianki wywracano kamienie graniczne. 


W dniu 12 października 1938 roku na Zaolzie przyjechał marszałek Rydz-Śmigły. Uroczyste powitanie zorganizowano na moście na Olzie w Cieszynie. Marszałek jechał otwartym samochodem, witany oklaskami i obrzucany kwiatami przez licznie zgromadzonych mieszkańców. Przy moście ustawiono bramę triumfalną z napisem : „Ziemia Piastowska wita Oswobodziciela”. W trakcie wizyty Generalny Inspektor Sił Zbrojnych odwiedził hutę trzyniecką, Bystrzycę, Jabłonków, Rychwałd i Bogumin.

 Na zdjęciu wspólne zdjęcie żołnierzy polskich i czeskich w czasie przekazania Zaolzia.

     Obecna polska historiografia zdecydowanie potępia odzyskanie przez Polskę Zaolzia w 1938 r., które było następstwem porozumień konferencji monachijskiej. Biorąc pod uwagę całą historię Śląska Cieszyńskiego w latach 1918-1938 roku nadużyciem jest traktowanie polskiej operacji w październiku 1938 roku jako zdradzieckiego najazdu na bezbronną Czechosłowację. Polska bowiem odzyskała obszary, zamieszkane przez zdecydowaną większość ludności polskiej, zabrane jej podstępnie przez Pragę w 1919 roku. Czesi wciąż mają do nas pretensje o to, że odzyskaliśmy w 1938 r. tereny, do których niesłusznie rościli sobie prawo. To oni rozpoczęli zbrojny konflikt i dopuszczali się zbrodni wojennych.

1 komentarz:

  1. troszkę lokalizacja lotnisk nie ta.....pzl-ki na lotnisku Rakowice a nie Aleksandrowice, a Karasie również na Rakowicach przed hangarem nr.2

    OdpowiedzUsuń